Przez prawie dwa lata, w czasie pandemii, świat jakoś się nie rozpadł, mimo że odwołano i odłożono setki tysięcy spotkań, konferencji, zjazdów i seminariów międzynarodowych. Można było nawet się spodziewać, że ludzie, a zwłaszcza ludzkość dostrzeże zalety spotykania się na Zoomie czy na innych wymyślonych do tego programach. Spotkania twarzą w twarz są oczywiście bardzo miłe, ale tylko z ludźmi, których się ma ochotę spotkać i w okolicznościach, które jakoś tam kontrolujemy. Ale dlaczego mój 80-letni (w niedzielę 20 listopada obchodzi urodziny) prezydent Joe Biden przebywa dzisiaj na czymś, co wolno było kiedyś nazywać antypodami, czyli w hotelu Apurva Kempinski, w Nusa Dua, powiat Badung, wyspa Bali, w Indonezji?