Reklama

Bogusław Chrabota: Przechodzę na kontrolowany militaryzm

Trzeba zarzucić martyrologię bitew przegranych, bo przecież są i te, które wygraliśmy. Grunwald, Wiedeń czy przedmieścia Warszawy.
Bogusław Chrabota: Przechodzę na kontrolowany militaryzm

Foto: Fotorzepa, Maciej Zieniewicz

W tym roku musieliśmy się obejść bez hucznych, centralnych obchodów Święta Wojska Polskiego. Zastąpiły je skromna uroczystość w Warszawie i organizowane lokalnie pikniki. W kręgach MON-u uznano, że to lepszy pomysł, bo w czasach realnej wojny u naszych granic lepiej, by wojsko było bliżej ludzi. Mniej teatru, więcej faktycznej obecności. Może ma to i sens. Zamiast defilady i przelotu zdezelowanych Iskier nad Warszawą kiełbaski z grilla, grochówka i możliwość dotknięcia munduru. Już widzę te rosnące słupki zaufania do wojska, o jakich pewnie marzy minister Mariusz Błaszczak. I tysiące ochotników do armii. To w istocie potrzebne, bo obronność nad Wisłą mierzona w skali senności od jednego do dziesięciu wciąż pozostaje w najniższych rejestrach.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Megadeth”: Pożegnanie z gitarą
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Plus Minus
„Monolok”: W poszukiwaniu opowieści
Plus Minus
„Karakum”: Wielbłąd dla początkujących
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Plus Minus
„Troll 2”: Tak się robi soft power!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama