Reklama

Irena Lasota: Nasz bratanek Orban na cmentarzu

Nasz bratanek to oczywiście Viktor Orbán. Być może przesadzam, pisząc o nim aż dwukrotnie w ciągu paru tygodni, ale można by też powiedzieć, że tylko dwukrotnie w ciągu dziesięciu lat.
Irena Lasota: Nasz bratanek Orban na cmentarzu

Foto: AFP

Orbán właśnie odwiedził Amerykę, co zostało tutaj lekko zauważone i będzie szybko zapomniane. Demokraci i liberałowie wiedzą, że jest antydemokratyczny i antyliberalny, republikanie i prawica wiedzą, że broni wartości. Demokraci są zazwyczaj lepsi w geografii niż republikanie, więc wśród nich może być nieco lepsze rozeznanie, gdzie leży kraj, z którego Orbán pochodzi. Węgry ostatnio, na szczęście, odseparowały się w amerykańskim myśleniu politycznym od Polski. Oba kraje były jeszcze niedawno wymieniane razem – często też z Turcją – jako zakały w cywilizowanym świecie. Dziś Polska popiera Ukrainę, jej politykę i jej mieszkańców, Węgry zaś popierają Putina i blokują sankcje przeciwko Rosji. Turcja stoi gdzieś pośrodku. Triumwirat jako konstrukcja myślowa rozpadł się 24 lutego. Polska jest na plusach, Węgry na minusach.

Pozostało jeszcze 82% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Polska nie była imperium. I dobrze. Kacper Kita o micie imperium i nowej geopolityce
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Plus Minus
„Niebo. Rok w piekle”: Przejmująca cisza
Plus Minus
„Canes of Karabakh”: Złapać oddech
Plus Minus
„Ride 6”: Szalone i profesjonalne wyścigi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama