Reklama

Religia w polityce. Polska jak Izrael i USA

Czy laicyzacja społeczeństwa sprawi, że religia i sprawy wiary przestaną mieć znaczenie w polskiej polityce? Przykłady Izraela i Stanów Zjednoczonych pokazują, że wcale tak być nie musi.
Nawet jeśli katolicyzm osłabnie, wojna kulturowa będzie raczej przybierać na sile, sprzyjąjąc radyka

Nawet jeśli katolicyzm osłabnie, wojna kulturowa będzie raczej przybierać na sile, sprzyjąjąc radykalizacji postaw. Na zdjęciu demonstracja przeciwników przerywania ciąży przed Sejmem, wrzesień 2016 r. W tym czasie odbywały się też protesty przeciwników zaostrzania prawa antyaborcyjnego

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Donald Tusk, który objeżdża całą Polskę, próbując pozyskać sympatyków dla opozycji, w ubiegły piątek w Stargardzie zapowiedział: „nie ma innej drogi niż jednoznaczne, natychmiast po wygranych wyborach, przeprowadzenie procesu oddzielenia Kościoła od państwa ze wszystkimi tego skutkami". Przekonywał, że ogół wierzących trzeba oddzielić od instytucji, która dzisiaj „w dużej mierze złożona jest z funkcjonariuszy władzy". Ta deklaracja przewodniczącego PO, choć moim zdaniem opiera się na fałszywej diagnozie rzeczywistości, paradoksalnie przypomina, że w błyskawicznie laicyzującym się społeczeństwie Kościół pozostaje istotnym elementem polityki, a stosunek do religii będzie wpływał na decyzje wyborców.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama