Reklama

Irena Lasota. To był straszny rok

"Straszny rok" – powiedziała królowa Elżbieta, podsumowując dla swoich poddanych rok 1992. 28 lat temu jej dwaj starsi synowie i ich żony nie schodzili z pierwszych stron gazet, nawet tych (wówczas) poważnych; córka się rozwodziła, dyskretniej, ale jednak, i w dodatku w jednej z ulubionych rezydencji królowej – w zamku Windsor – wybuchł pożar. Okazało się, że zatrudnionych tam było wówczas 20 zamkowych strażaków, którzy jednak nie poradzili sobie z ogniem, który płonął 12 godzin i gasiło go 225 strażaków z okolicy.
Irena Lasota. To był straszny rok

Foto: AFP

Królowa miała wtedy 66 lat, sześć lat mniej niż ma dziś jej wieczny następca tronu książę Karol. „Chcielibyśmy mieć ówczesne kłopoty Waszej Królewskiej Mości" – moglibyśmy dziś wszyscy zakrzyknąć chórem. To tak, jakby prezydent Donald Trump skarżył się dziś, że jego największym problemem jest, że Ivanka się rozwodzi, jedna z synowych skarży się na męża, że ma kochankę, a drugą ktoś fotografuje na plaży w Palm Beach toples i w towarzystwie łysego faceta, który coś tam robi z dużym palcem jej nogi. A gdyby jeszcze dodał, że spłonął mu jeden z jego ulubionych hoteli, to wszyscy by mu zazdrościli, że ubezpieczenie odda mu pieniądze w czasach, gdy wszystkie hotele plajtują.

Pozostało jeszcze 81% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama