Reklama

Irena Lasota: Rosja jak Dzika bestia

Zdania na temat tego, co dzieje się obecnie na arenie wojny rosyjsko-ukraińskiej, są bardzo podzielone. Co jest jednak dziwne w czasach, kiedy dostęp do informacji jawnej – a czasami i tajnej – jest tak powszechny. Sympatie kierują często naszą interpretacją zjawisk. Ale niekoniecznie. Można być całym sercem i głową po stronie Ukrainy i bardzo martwić się tym, co Rosja ma jeszcze w zanadrzu, co jeszcze nowego szykuje.
Irena Lasota: Rosja jak Dzika bestia

Foto: AFP

Wedle jednych Ukraina odparła pierwszą ofensywę na Kijów i Charków, a teraz metodycznie się broni czy nawet kontratakuje na południu. Kolorowe mapy pokazujące zasięg wojsk rosyjskich wskazują jednak na to, że Rosja się nie cofa, a nawet posuwa się na terytorium Ukrainy, a wiadomości nadchodzące z okupowanych terenów pokazują, że metody stosowane tam celem utwierdzenia swojej władzy nie różnią się niczym od metod stosowanych w komunizowaniu i sowietyzacji różnych terytoriów, które weszły w skład Związku Sowieckiego. Główna różnica polega przede wszystkim na tym, że tym razem bolszewizacja zajętych terenów Ukrainy odbywa się w sposób jawny. Rosjanie nie próbowali ukryć swoich mordów i tortur w Buczy i podobnych miejscowościach w okolicach Kijowa. Przeciwnie, chcieli, by Ukraińcy zrozumieli, że mają do czynienia z dziką bestią, która nie zatrzyma się przed niczym.

Pozostało jeszcze 81% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama