Można zrozumieć fascynację życiem rodziny królewskiej w krajach, które kiedyś znajdowały się pod rządami brytyjskiej korony, ale zjawisko to znacznie wykracza poza Wspólnotę Narodów. Dlaczego?
Widzowie serialu „The Crown" mogli śledzić, jak za czasów królowej Elżbiety II, choć jej panowanie było świadkiem rozpadu brytyjskiego imperium, to właśnie korona stała się dla Brytyjczyków symbolem jedności. Konserwatyści, lewica, liberałowie – bliżej lub dalej od Pałacu Buckingham – właśnie z korony czerpali poczucie dumy i odrębności.