Reklama

Ukraina, my love!

Trudno nie być z nimi w tych dniach, bo ilekroć włączam telewizor, słucham radia, sięgam do depesz, przeglądam portale, są cały czas ze mną.
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa, Tom Tomasz Jodłowski

Reklama

Ukraina na ustach wszystkich. Telewizje świata niemal nie przerywają transmisji z Majdanu, placów i ulic Kijowa, ale też innych miast, gdzie młoda Ukraina ośmieliła się upomnieć o swoje, podnieść rękę przeciwko władzy, która dopuściła się ich zdaniem oszustwa. – Przecież zapewniali, że dla Unii nie ma alternatywy – mówi Dima. – Zarówno ci od Janukowycza, jak i tamci od Tymoszenko. Organizowaliśmy tyle spotkań, narad, konferencji. Przyjeżdżali politycy z Zachodu. Podawali im ręce, jedli kanapki z łososiem, pili w eleganckich filiżankach kawę. Nienaganna angielszczyzna albo rosyjski, ale słowa te same, okrągłe, uspokajające: Janukowycz nie ma wyjścia, Rosja to nie przyszłość, Ukraina chce do Unii!

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama