Reklama

Szaleństwo amerykańskiego futbolu

W tę niedzielę Amerykę, jak co roku, ogarnie szaleństwo z powodu jednego futbolowego meczu. I wcale nie chodzi o taki futbol, jaki znamy w Europie.

Aktualizacja: 01.02.2015 08:33 Publikacja: 01.02.2015 08:00

Szaleństwo amerykańskiego futbolu

Foto: AFP

Na University of Phoenix Stadium w Glendale, w Arizonie, 1 lutego staną naprzeciw siebie drużyny Seattle Seahawks (aktualni mistrzowie) i New England Patriots, aby walczyć w Super Bowl XLIX. Ta impreza to marketingowy gigant, ale ten artykuł nie będzie o tym. Nie będzie więc o wielkim zainteresowaniu kibiców, księżycowych cenach półminutowych reklam, rekordowych dochodach stacji telewizyjnych, wokalnych występach gwiazd muzyki. Tu tego nie będzie, bo wszystko to są ciekawostki, które co prawda dużo mówią o fenomenie Super Bowl, ale niewiele o jego przyczynach.

Polski Książę

Winning is not everything, winning is the only thing" (Zwycięstwo to nie cała rzecz, to jedyna rzecz). Tak miał powiedzieć Vince Lombardi, legendarny trener futbolu amerykańskiego, któremu przypisuje się  wiele złotych myśli, nie zawsze jego autorstwa, niemniej niewątpliwie miał do nich talent, może dlatego, że w młodości chciał być kaznodzieją. Obecnie zwycięzcy odbierają puchar jego imienia, Vince Lombardi Trophy, i istotnie tylko zwycięstwo się liczy. O przegranych w Super Bowl nikt nie pamięta, tu nie istnieją wicemistrzowie. W latach 60. Lombardi był największym autorytetem wielu młodych Amerykanów. Trenował Green Bay Packers, która to drużyna sama w sobie jest fenomenem. Green Bay to małe miasto w stanie Wisconsin, liczy zaledwie nieco ponad 100 tysięcy mieszkańców, a tymczasem Packers to czterokrotni zwycięzcy Super Bowl, a co więcej to jedyny klub we wszystkich amerykańskich zawodowych ligach, który działa jako organizacja non profit: akcje są w posiadaniu kibiców.

Pozostało jeszcze 82% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama