4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Mirosław Żukowski
W listopadzie ubiegłego roku byłem w Lille, gdzie widziałem na własne oczy i słyszałem na własne uszy, jak Roger Federer i Stan Wawrinka łkali ze wzruszenia, zapewniając, że spełniło się ich marzenie, bo zrobili coś ważnego dla siebie i Szwajcarii. Wygrali finał z Francją.
W ojczyźnie witano ich jak bohaterów, od informacji o tym sukcesie zaczynały się telewizyjne wiadomości, na pierwszych stronach gazet byli tylko oni. Minęły trzy miesiące i nic z tej podniosłości nie zostało. Zaczyna się nowy sezon i gra o kolejny Puchar Davisa, a wspomnienia są jeszcze świeże. Mogłoby się wydawać: cóż bardziej naturalnego, niż spróbować powtórzyć te wzruszenia. Zamiast tego jest twarde „nie" i zero sentymentów.
Szwajcaria, obrońca tytułu, wystawia na mecz z Belgią zawodników anonimowych. W porównaniu z nimi reprezentacja Polski, która zmierzy się z Litwą w Płocku, to Barcelona z Jerzym Janowiczem w roli Leo Messiego. Federer i Wawrinka zachowali się tak, jakby chcieli powiedzieć rodakom: dostaliście swoje, a teraz dajcie nam spokój i razem ze świstakiem zawijajcie w te sreberka. Nawet dla pragmatycznych Szwajcarów taka postawa chyba jest afrontem.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W podcaście „Posłuchaj Plus Minus” Marcin Łuniewski rozwiewa mity o nieuniknionym rozpadzie Rosji i analizuje ró...
Krystyna Czerni pokazuje, że nawet o wyczerpująco opisanej twórczości można powiedzieć coś nowego, innego, śwież...
„Aces of Thunder” to okazja, by siąść za sterami klasycznych myśliwców.
Największa siła tej opowieści to fatalizm bez taniej sensacji.