4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 15.05.2015 02:00 Publikacja: 15.05.2015 02:00
Jerzy Haszczyński
Foto: Fotorzepa/Waldemar Kompała
Wiele lat później horda bezpańskich wychudłych bestii okrążyła mnie, gdy próbowałem nie dać się zastrzelić na linii frontu na Kaukazie. I wzbudziły we mnie większe przerażenie niż nieprzychylnie do mnie nastawieni panowie z kałasznikowami.
Jeżeli chodzi o koty, to jeden samiec, z czystej złośliwości, wywrócił kieliszek, który stał przede mną na stole, i wylał czerwone wino na moje jasne spodnie.
Być może wiedział, że napisałem kiedyś tekst, w którym wyraziłem oburzenie na znajomych przeznaczających 1 procent podatku na zwierzątka, a nie na chore dzieci. Była w nim też mowa o tym, że świat zinfantylniał niezwykle, co widać w kinach, gdzie widzowie niezależnie od wieku płaczą jak bobry, gdy na ekranie cierpią owce, psy czy wilki, a tysiące bestialsko pomordowanych ludzi, nawet piramidy ze świeżo ściętych głów, nie robią już wielkiego wrażenia.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W „Limpopo” każdy z graczy zostaje groźnym zielonym gadem…
Dostajemy doświadczenie świata, w którym role ofiar i strażników zmieniają się szybciej niż w kalejdoskopie.
Potrzebujemy nowego podejścia do pracy, które pozwoli nam działać skuteczniej, ale bez wyniszczającego tempa.
Nawet najbardziej szokujące sceny, które mogą wydawać się nieprawdopodobne, mają swoje potwierdzenie w rzeczywis...
„Niektórych rzeczy nie da się odzyskać”, a skoro tak, to najwyższa pora ruszyć do przodu.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas