Reklama

Bogusław Chrabota: Upadek Akki, koniec świata krucjat

W piątek 28 maja przemija niemal zupełnie niezauważona rocznica końca agonii obrońców ostatniej chrześcijańskiej stolicy doby krucjat, nadmorskiej Akki. W istocie fakty, o których piszę, nikną jak ziarno pustynnego piasku w mrokach dziejów. Miały miejsce dokładnie 730 lat temu. Ile to pokoleń? Trudno policzyć. Pokoleń, dla których pamięć o epoce krzyżowców, zrazu heroiczna i potężna, niknęła z dekady na dekadę, ze stulecia na stulecie, przechodząc z wolna w legendę. Dopiero narodziny nowoczesnej historiografii dały tym czasom nowe światło, choć ich interpretacje wciąż są różne. Zazwyczaj mniej sprawiedliwe, niż chcieliby tego uczestnicy tamtych zdarzeń. Do tego wątku zresztą wrócimy. Teraz przenieśmy się na chwilę do bronionej do ostatniej kropli krwi chrześcijańskiej Akki.

Publikacja: 28.05.2021 18:00

Bogusław Chrabota: Upadek Akki, koniec świata krucjat

Foto: Wikimedia Commons, Domena Publiczna

Miasto było portem, niezbyt wielkim, co zresztą widać po dziś dzień doskonale. Siłą Akki były za to wielkie, cyklopowe umocnienia. Miasto otoczone było od strony lądu podwójnym murem, a i same rezydencje zakonne czy królewska przy porcie przypominały solidne twierdze. W roku upadku Akka była już niemal samotną wyspą otoczoną oceanem świata muzułmanów. Czy 200 lat historii krucjat dawało w istocie szansę na budowę trwałych chrześcijańskich państwowości na wschodzie? Trudno to ocenić. Historia odpowiada jednak stanowczo, że nie. Wszystkie byty państwowe powstałe w efekcie pierwszych krucjat: hrabstwo Edessy, księstwo Antiochii czy Królestwo Jerozolimskie po latach wstępnych sukcesów stopniowo znikały.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama