Żyjemy w czasach ciekawych i burzliwych – nie tylko pod względem politycznym, lecz także ekonomicznym i społecznym. Debata, często ostra, trwa nieustająco, chociaż bez wątpienia na coraz wyższym intelektualnie poziomie, oczywiście także w świecie prawniczym.

Ustawodawca od lat nie ustaje w wysiłkach, aby tematów do takich żarliwych dyskusji nigdy nie zabrakło, chociażby przedstawiając propozycje zmian legislacyjnych, które nie zawsze przekonują praktyków i ludzi prawa. Ostatnia duża zmiana w kodeksie postępowania karnego jest najlepszym tego przykładem.

Właśnie takie i inne problemy środowiska prawniczego, i nie tylko, bo dotykające nas wszystkich, na łamach „Rzeczy o Prawie" chcemy przedstawiać i prowadzić o nich twórcze dysputy.

Do współpracy zaprosiliśmy znane i uznane autorytety prawnicze, ale będą gościć na naszych łamach również prawnicy, którzy mają w sobie pasję dzielenia się z innymi przemyśleniami, a piórem nie ustępują zawodowym publicystom.

Zadbamy oczywiście o to, aby w każdym numerze naszego dodatku było ciekawie, fachowo i na temat, z łagodnym, jedwabistym wykończeniem.

Zapraszam zatem na intelektualną ucztę i z niecierpliwością czekam na uwagi i spostrzeżenia. Bo ten dodatek sami Państwo tworzą.

W najnowszym numerze:

Jeszcze szumią drzewa, które to widziały...

Domagalski: Rokosz sędziów czas powstrzymać

O adwokacie, który umarł z głodu

Piwnik: Nie chodzę już do sądu w dżinsach

Co dalej z referendami?

Stradivarius naszych czasów. Kilka słów o samplingu i prawie autorskim

Katyń: krajobraz po strasburskiej bitwie

Wyrok Trybunału jest dla nas trudny do zaakceptowania

Tajne łamane przez pozorne

Tęczowa nadgorliwość dyscyplinarnych rzeczników

Trup nazisty w szafie, czyli raz jeszcze o grabieżach wojennych

Zwara: Przesłanie napisane kredą

Znikający autorytet sędziowskiej togi

Dominikański węzeł