Krzysztof Lenarczyk: Statystyka publiczna w badaniu rynku mediów

Pozyskane od operatorów zagregowane dane wystarczą do opracowania wyników pokazujących, jak poszczególne stacje odbierane są na poszczególnych obszarach geograficznych.

Publikacja: 30.05.2024 21:33

Krzysztof Lenarczyk: Statystyka publiczna w badaniu rynku mediów

Foto: AdobeStock

Przedstawienie wniosku o postawienie przed Trybunałem Stanu Macieja Świrskiego, przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, zwróciło uwagę na badanie rynku mediów w ramach statystyki publicznej. Czym jest więc zaniechanie, jakiego dopuścił się Maciej Świrski, i dlaczego jest to istotne dla rynku?

Już od wielu lat toczy się spór o to, kto i jak ma pokazywać, co i kiedy oglądamy. Na całym świecie wypracowywane są metodologie rynkowych badań mediów, za którymi idą duże pieniądze oraz wpływy największych koncernów. Obszar ten jest bardzo sterylny i niedostępny dla całego rynku, a szczególnie dla mniejszych graczy.

Czym jest „odbiór” i czym się różni od „oglądalności”

Pozostaje jednak cały ważny obszar rynku dostawców sygnałów telewizyjnych, czyli szeroko pojętych tzw. kablówek. I tutaj pojawia się zupełnie nowe pojęcie – odbiór. Jest to bardzo ważny wskaźnik dla tego sektora gospodarki. A także dla konsumenta.

„Odbiór” ma charakter bardziej techniczny i dotyczy bezpośrednio urządzeń, a nie widzów. Pokazuje, gdzie i w jakiej skali docierają poszczególne stacje telewizyjne. Jest więc czymś zupełnie innym niż oglądalność, która jest badana przez firmy komercyjne.

Przygotowane badanie statystyczne, ujęte w programie badań statystycznych statystyki publicznej od 2023 r., ma za zadanie dostarczenie rynkowi informacji o odbiorze stacji telewizyjnych w Polsce i wypełnienia luki w analizach rynku mediów. A to umożliwi tworzenie przez operatorów strategii rozwijania dystrybucji sygnału telewizyjnego, czego do tej pory brakowało.

Brakowało, ponieważ nie ma możliwości wprowadzenia takiego badania w sposób komercyjny, co ma swoje uzasadnienie. Otóż w całej Europie, a także w wielu krajach na świecie obowiązują regulacje chroniące relacje operatorów telekomunikacyjnych z ich klientami.

I słusznie, ponieważ operator nie powinien analizować zachowania swoich abonentów, mając pełny dostęp do ich danych. To nie jest jego rola, więc prawo nakłada na niego bardzo rygorystyczne ograniczenia.

Znaczenie statystyki publicznej

Jednak publiczne i powszechnie dostępne wskaźniki gospodarcze są ważne. Dlatego w każdym systemie państwowym w Europie istnieje system statystyki publicznej, który daje administracji państwowej narzędzia umożliwiające dostarczenie wiarygodnych informacji dotyczących danego obszaru gospodarki, zebranych w rygorystycznie określony sposób, chroniący zarówno osoby fizyczne, jak podmioty gospodarcze, których te dane dotyczą.

Wprowadzenie nowego badania rynku mediów i włączenie go do systemu statystyki publicznej umożliwi dostarczenie danych, których inni nie mogą uzyskać.

Co to da? W sposób bezpieczny i z poszanowaniem zasad prywatności, co wynika z rygorystycznych przepisów europejskiego systemu statycznego, można pozyskać od operatów zagregowane dane telekomunikacyjne, umożliwiające przeprowadzenie kompleksowych analiz zasięgu stacji i programów telewizyjnych.

Dane te będą wystarczające do opracowania wyników, które pokażą, jak poszczególne stacje odbierane są na poszczególnych obszarach geograficznych. Wyniki te będą powszechnie i bezpłatnie dostępne, co jest istotą statystyki publicznej. Każdy nawet najmniejszy podmiot będzie mógł je wykorzystać do budowania między innymi strategii biznesowej, co zapewni równowagę w lokalnych i globalnych relacjach gospodarczych.

Wykorzystanie danych ze statystki publicznej

Jak te dane mogą być użyte, to oczywiście zależy od potrzeb rynkowych. Załóżmy, że operator kablowy będzie chciał budować ofertę dopasowaną dla danego powiatu, nadawca telewizyjny będzie wiedział, jak jest odbierany w danym województwie, a lokalny przedsiębiorca, gdzie może się najefektywniej prezentować w mediach. Ostatecznie najbardziej zyskuje na tym obywatel, który ma optymalną w treści i kosztach ofertę telewizyjną oraz informację handlową właściwą dla swojego miejsca zamieszkania.

To tylko zapewne początek korzyści, o których dalej zadecydują sami obywatele i przedsiębiorcy.

Krzysztof Lenarczyk

Autor jest ekspertem rynku mediów i telekomunikacji, wieloletnim doradcą w firmach medialnych, telekomunikacyjnych i instytucjach publicznych, autorem raportów i opracowań specjalistycznych

Przedstawienie wniosku o postawienie przed Trybunałem Stanu Macieja Świrskiego, przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, zwróciło uwagę na badanie rynku mediów w ramach statystyki publicznej. Czym jest więc zaniechanie, jakiego dopuścił się Maciej Świrski, i dlaczego jest to istotne dla rynku?

Już od wielu lat toczy się spór o to, kto i jak ma pokazywać, co i kiedy oglądamy. Na całym świecie wypracowywane są metodologie rynkowych badań mediów, za którymi idą duże pieniądze oraz wpływy największych koncernów. Obszar ten jest bardzo sterylny i niedostępny dla całego rynku, a szczególnie dla mniejszych graczy.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Gospodarka wciąż w strefie cienia
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Nie czarne, ale już ciemne chmury nad kredytobiorcami
Ekonomia
Marek Ratajczak: Czy trzeba umoralnić człowieka ekonomicznego
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Klęska władz monetarnych
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Sławiński: Przepis na stagnację
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Ludzie potrafią liczyć. Władza prosi się o kłopoty