Reklama

Informatyka pilnie zatrudnię

Choć są regularnie obiektem żartów z powodu choćby braku poczucia stereotypowego humoru czy mówienia specyficznym żargonem, to właśnie informatycy otwierają dzisiaj niemal wszystkie zestawienia najbardziej poszukiwanych pracowników.

Publikacja: 10.06.2015 22:00

Piotr Mazurkiewicz

Piotr Mazurkiewicz

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek

Trudno się też spodziewać, aby cokolwiek w tej materii się zmieniło, ponieważ zapotrzebowanie na ich usługi coraz szybciej rośnie.

Trudno się z nimi dogadać, zazwyczaj rozpoczynają udzielanie rad od „zacznijmy od zrestartowania komputera", ale są pożądanym nabytkiem w większości rozwijających się firm. Muszą też mieć silną psychikę. Praca w informatycznym hel-desku oznacza zwykle zmaganie się z masą absurdalnych próśb i pytań.

Jednak większość z nich zajmuje się dużo bardziej zaawansowanymi projektami. Widać to nie tylko po rozwoju centrów usług wspólnych zwykle związanych z obsługą IT. Globalne korporacje coraz częściej właśnie do Polski przenoszą swoje działy informatyczne – dzisiaj takie zadania można wykonywać w każdym miejscu na świecie. Wystarczy tylko znajomość języków obcych oraz szybkie łącze internetowe.

Nowe technologie to najgorętsze hasło ostatnich lat i widać, że faktycznie w tym kierunku idzie wiele strategii – nie tylko firm, ale także samorządów. Choćby Rzeszów stawia sobie za cel stanie się technologicznym zagłębiem i dzisiaj właśnie tam informatycy są wyjątkowo pożądani.

Choć polskie uczelnie kształcą coraz więcej specjalistów w tej dziedzinie, to wciąż popyt jest wyższy niż podaż. I szybko się to nie zmieni. Także z powodu emigracji, informatycy mogą wybierać w ofertach zatrudnienia nie tylko w Polsce, ale w zasadzie we wszystkich krajach, do których mogłoby się im zachcieć wyemigrować.

Reklama
Reklama

Nawet Kanada czy Australia, słynące z niesłychanie restrykcyjnego prawa dotyczącego przyznawania choćby karty stałego pobytu, dla specjalistów IT mają specjalne ułatwienia. Nic tylko się przebranżawiać.

Opinie Ekonomiczne
UE może stać się ofiarą amerykańskiej dominacji energetycznej
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Davos, czyli tam i z powrotem
Opinie Ekonomiczne
Grzegorz Kozieja: Jak umowa UE-Mercosur wpłynie na interesy rolników
Opinie Ekonomiczne
Katarzyna Kucharczyk: Znikające taksówki. Quo vadis, gospodarko?
Opinie Ekonomiczne
Michał Duszczyk: Byliśmy potęgą, ale dziś ogrywają nas Niemcy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama