Są branże, w których popyt na pracę daleko przewyższa liczbę chętnych, jak na przykład w transporcie, w którym od ręki mogłoby się zatrudnić nawet 100 tys. kierowców. Mówiąc wprost – niedługo nie będzie rąk do pracy, a to bardzo zły prognostyk dla gospodarki, która się rozwija. To dobra sytuacja z punktu widzenia pracowników, którzy mogą żądać podwyżek, ale, nawet pomijając konsekwencje presji płacowej na kondycję przedsiębiorstw, generalnego problemu to nie rozwiąże.
Jednak każdy kij ma dwa końce i być może to gwałtowne ograniczenie liczby dostępnych pracowników okaże się motorem pozytywnych zmian. Wiele do tej pory się mówiło o niedostosowaniu kształcenia, zwłaszcza zawodowego, do potrzeb pracodawców, ale dopóki na rynku można było jednak kogoś znaleźć, temat ten nie budził większych emocji. Teraz gwałtownie ożywa idea nowoczesnego kształcenia, w której ramię w ramię idą szkoły i pracodawcy. Np. Mercedes, budujący fabrykę silników w Jaworze, z góry zakłada, że osoby potrzebne do pracy po prostu fachu nauczy, i to dokładnie tak, jak tego potrzebuje. W podobny sposób myśli coraz więcej firm, a to szansa na rozwój podupadłego szkolnictwa zawodowego. Do tego dochodzi kwestia aktywizacji osób starszych – być może możliwość atrakcyjnej pracy okaże się ciekawsza niż nędzna emerytura, co złagodzi nieco konsekwencje obniżenia wieku emerytalnego.
Problemem wielu polskich przedsiębiorstw jest wciąż wydajność, o wiele niższa od ich zachodnich odpowiedników, gdzie to, co u nas robi kilka osób, wykonuje jedna czy dwie. Sytuacja na rynku pracy wymusi na polskich przedsiębiorstwach inwestycje efektywnościowe, a w niektórych przypadkach pozwoli – mam nadzieję – przeskoczyć od razu do poziomu przemysłu 4.0, w którym istotną rolę odgrywać mają połączone w sieć maszyny. Brak rąk do pracy może także wymusić szersze otwarcie na imigrantów. A kiedy będziemy ramię w ramię pracować z przedstawicielami innych, często egzotycznych nacji. Może zmieni to nasze złe spojrzenie na obcych, tak bardzo teraz widoczne w stosunku do imigracyjnych problemów Europy.