Aż o 110 proc., licząc tydzień do tygodnia, wzrosła dobowa liczba zakażeń. W środę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 5559 nowych przypadkach Covid-19. – To dla nas alert, czerwone światełko, które mówi, że sytuacja staje się bardzo poważna – mówił podczas konferencji prasowej w Legnicy minister zdrowia Adam Niedzielski.
Ponad jedną trzecią zakażeń generują dwa województwa - lubelskie i podlaskie. – Tam sytuacja jest krytyczna – mówił Niedzielski. Na Lubelszczyźnie w środę było 1249 nowych zakażeń, na Podlasiu – 587. Liderem w liczbie nowych przypadków jest także Mazowsze z 1004 zakażeniami.
Czytaj więcej
Zakażenia wystrzeliły w górę. Resort zdrowia i eksperci przyznają, że w niektórych regionach sytuacja jest gorsza, niż prognozowano.
O ocenę obecnej sytuacji poproszono w TVN24 immunologa i eksperta Naczelnej Rady Lekarskiej ds. COVID-19 dr. Pawła Grzesiowskiego. - Myślę, że wszyscy już wiemy, że jest za późno - powiedział.
- Jesteśmy po brodę w bagnie czy też zanurzeni w tej fali pandemicznej. Jeszcze chwila i woda przykryje nas całkowicie. To jest sytuacja, o której mówiliśmy nie od dziś. Wystarczy prześledzić różnego rodzaju informacje eksperckie - dodał.
- Dzisiejsze dane mówią o tym, że mamy 11 procent dodatnich testów. Już przy 4 procentach ogłaszany jest alert najwyższego stopnia - podkreślił.
Dr Grzesiowski nie jest zaskoczony sytuacją w dwóch wymienionych przez ministra Niedzielskiego województwach. - Mówiliśmy od dawna, że w województwach, gdzie jest najmniej zaszczepionych osób, sytuacja będzie na początku dramatyczna. Później fala przesunie się na zachód i na południe, ale w tej chwili wschodnie województwa - tutaj bym dołożył podkarpackie i świętokrzyskie - te cztery województwa powinny być niezwłocznie poddane regionalizacji, jeśli chodzi o ograniczenie mobilności i interakcji - powiedział.