Dyrektor inowrocławskiej placówki stawia na bezpieczeństwo pacjenta. – Decyduje o nim stabilna sytuacja ekonomiczna i fachowe, profesjonalne usługi – mówi Eligiusz Patalas, dyrektor szpitala.

Na początku dekady szpital przeszedł poważny kryzys finansowy. – Wtedy stwierdziliśmy, że trzeba postawić na jakość usług. Przyniosło to też efekty ekonomiczne. Mamy coraz więcej pacjentów, coraz więcej wydajemy na modernizację – mówi.

Co trzeci pacjent przyjeżdżający się tam leczyć mieszka poza powiatem. W szpitalu od trzech lat nie było strajku, ale dyrekcja zdaje sobie sprawę z oczekiwań płacowych załogi.

– Jestem dumny z ludzi, z tego, że można się z nimi porozumieć. Staliśmy się zespołem, dbanie o jakość stało się codziennością – dodaje Eligiusz Patalas.

Bydgoski 10. Wojskowy Szpital Kliniczny z Polikliniką słynie z neurochirurgii, neurologii i leczenia urazów kręgosłupa.

Jest tu lądowisko dla helikopterów, niedawno powstał blok operacyjny spełniający wszystkie kryteria unijne.

Planowane są inwestycje – w oddział intensywnej terapii, w rozwój kardiochirurgii, w badania genetyczne.

– Inwestujemy nie tylko w wyposażenie, ale wydajemy 100 tysięcy złotych rocznie na kształcenie ludzi – mówi płk lek. med. Jarosław Marciniak, zastępca komendanta szpitala.

Od lat w bydgoskim szpitalu nie było protestów. Placówka jest dostępna dla wojskowych i cywilów. Leczą się w nim także żołnierze międzynarodowego korpusu NATO stacjonujący w Bydgoszczy.