Wprowadzenie dwóch nowych zawodów medycznych – technika pielęgniarstwa i asystenta lekarza – miałoby zapobiec brakowi kadr medycznych, jaki grozi nam już w ciągu najbliższych kilku lat.
Czytaj też:
Zabraknie pielęgniarek i fizjoterapeutów
Zostać pielęgniarką będzie znacznie łatwiej
Autorzy dokumentu podsumowującego ministerialną debatę „Wspólnie dla zdrowia" „Strategiczne kierunki systemu rozwoju ochrony zdrowia w Polsce" podkreślają, że według analiz wynikających z resortowych map potrzeb zdrowotnych średni wiek polskiej pielęgniarki to 50 lat. Żeby zapobiec brakowi personelu pielęgniarskiego i nie narażać pacjentów, eksperci zalecają wprowadzenie nowego zawodu, który nie wymagałby ukończenia studiów. Technikiem pielęgniarstwa można by było zostać po szkole średniej, a tytuł uprawniałby do wykonywania szpitalnych procedur medycznych pod nadzorem pielęgniarki z wyższym wykształceniem. Samodzielnie technik mógłby wykonywać zawód tylko w przychodniach specjalistycznych i podstawowej opieki zdrowotnej.
Chodzi o to, by technik zastąpił pielęgniarkę w czynnościach typowo pielęgnacyjnych, umożliwiając jej koncentrację na zabiegach leczniczych.
Propozycja spotkała się z ostrym sprzeciwem środowiska pielęgniarskiego. Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych (NRPiP) podkreśla w oficjalnym stanowisku, że „założenie, iż trzeba upraszczać ścieżkę kształcenia w zawodzie pielęgniarki, jest zbyt proste i błędne".
NRPiP podkreśla, że własną propozycję wprowadzenia zawodu pomocniczego przedstawiła w „Strategii na rzecz rozwoju pielęgniarstwa i położnictwa w Polsce", która została wdrożona przez rząd jako „Polityka wieloletnia państwa na rzecz pielęgniarstwa i położnictwa w Polsce". Pielęgniarki optują za utworzeniem zawodu opiekuna medycznego, który nie cofałby zawodu pielęgniarki do poziomu wykształcenia średniego, który obowiązywał w Polsce w latach 70. XX w. i zrównywał pielęgniarkę z personelem wykonawczym, stanowiącym swego rodzaju pomoc lekarską.