Nowy materiał składa się z kropelek wody zamkniętych w banieczkach tłuszczu. Niektóre jego cechy są bardzo zbliżone do prawdziwej, biologicznej tkanki. Jednak produkcja tej struktury odbywa się bez komórek macierzystych, probówek i odżywek. Wystarczy odpowiednio przystosowana drukarka trójwymiarowa.
- Te struktury to takie bardzo prymitywne tkanki – mówi Alex Graham, jeden z twórców nowej techniki. – Są bardzo proste, jednak w przyszłości można będzie je wytwarzać w taki sposób, aby miały konkretne funkcje.
Proces produkcji polega na wstrzeliwaniu z dużą prędkością malutkich kropelek wody w tłuszczowe otoczki. Kulki zlepiają się ze sobą, tworząc galaretowatą masę. Po usunięciu nadmiaru tłuszczu pozostaje struktura z tysięcy kropelek przypominająca tkankę tłuszczową albo mózg – opisują naukowcy w „Science”.
Zespół Alexa Grahama stworzył już kilka takich struktur. Jedna zawiera ok. 16 tys. banieczek i ma kształt sześcianu o boku 1 mm. Największa mieści 35 tys. kropli i ma około 2,5 cm długości. – Jej stworzenie zajęło nam cały dzień – mówi naukowiec. Banieczki są pięć razy większe niż prawdziwe komórki. Cała struktura utrzymuje kształt przez kilka tygodni.
Do czego to się może przydać? Odpowiednio zmieniając zawartość banieczek (czyli zmieniając skład roztworu), można uzyskać tkankę, która kurczy się jak mięśnie albo przewodzi impulsy elektryczne jak neurony.
– Pokazaliśmy, że możemy już wydrukować sieć tysięcy połączonych ze sobą komórek. Każdą z tych banieczek można wyposażyć w białka, które będą przekazywać impulsy elektryczne z jednej strony sieci na drugą – tłumaczy prof. Hagan Bayley, szef zespołu badaczy.
Syntetyczna tkanka może się nawet poruszać. Jest to możliwe przez regulację ilości soli w roztworze wystrzeliwanym przez drukarkę. W uproszczeniu – kulki mające więcej soli absorbują wodę (osmoza), a w rezultacie pęcznieją. Ponieważ „komórki” po drugiej stronie tkanki nie zmieniają rozmiarów, całość wygina się.
W takiej „klatce” można na przykład podawać leki – uważają naukowcy.