Podgrzewanie atmosfery przed premierą nowych telefonów już się rozpoczęło. Według serwisu All Things Digital oficjalna prezentacja gadżetów ma się odbyć 10 września.

Jeżeli informacje dziennikarzy „Wall Street Journal” się potwierdzą, będzie to znaczyło, że Apple całkowicie zmienia strategię. Dotąd wprowadzenie nowego modelu (we wrześniu powinniśmy poznać iPhone’a 5S) oznaczało przecenę starszych modeli. Tym razem ma być inaczej. Do oferty zostanie wprowadzony specjalny, tańszy, model, prawdopodobnie wyposażony w słabsze podzespoły i plastikową obudowę.

W ten sposób firma dowodzona przez Tima Cooka zamierza walczyć z dominującym na rynku Androidem. Telefony z tym systemem dostarcza obecnie wielu producentów, którzy pokonują Apple’a nie tylko ceną, ale również nowymi technologiami. O ile plastikowy iPhone ma być odpowiedzią na presję cenową, o tyle flagowy model zyska ulepszenia pozwalające mu konkurować z urządzeniami Samsunga. Nieoficjalnie mówi się o lepszym aparacie, wydajniejszym procesorze czy czytniku linii papilarnych ułatwiającym identyfikowanie właściciela.

Apple jak zwykle pilnie strzeże swoich tajemnic i nie ujawnia żadnych danych ani zdjęć przed premierą. Wiadomo jednak, że urządzenia te wyposażone zostaną w system iOS 7 z zaprojektowanym od podstaw wyglądem.

Jak podkreśla All Things Digital, przecieki nie zawierają żadnych informacji o innych produktach Apple’a. Chodzi przede wszystkim o zegarek iWatch. Konkurencja zdążyła już przygotować własne wersje inteligentnych zegarków łączących się ze smartfonem, tymczasem Apple ciągle milczy. Nie wiadomo też nic o telewizorze firmy, choć jest to jeden z gadżetów najbardziej wyczekiwanych przez rynek. Urządzenie umożliwiające komponowanie własnych programów mogłoby mieć dla rynku telewizyjnego takie znaczenie jak iTunes dla rynku płyt muzycznych.

Na przyspieszenie prac nad innowacyjnymi produktami naciskają ponoć inwestorzy. Zwrócili Timowi Cookowi uwagę, że firma Apple, niegdyś lider w dziedzinie innowacji, musi teraz gonić innych.