Władze Santo Stefano di Sessanio oferują 8 tys. euro rocznie rodzinie, która zechce się do miasteczka przeprowadzić. Dofinansowanie ma trwać trzy lata. Za to 20 tys. euro, jednorazowo będzie mogła otrzymać każda osoba, która zdecyduje się rozpocząć w miasteczku działalność gospodarczą. Wszyscy nowi mieszkańcy dostaną zakwaterowanie w opuszczonych domach za "bardzo okazyjną" cenę.
Santo Stefano di Sessanio, to malownicza, stara miejscowość w regionie Abruzja, w prowincji L'Aquila. Najstarsze domy są z XI wieku. Wiele budynków wznieśli członkowie rodu Medyceuszy, bajecznie bogatych i wpływowych florenckich bankierów i kupców. Miasteczko uważane jest za jedno z najładniejszych we Włoszech.
W 2009 roku podczas trzęsienia ziemi L'Aquila w miejscowości Santo Stefano zawaliły się dwie bezcenne budowle: Wieża Medyceuszy - symbol miasta oraz XVII wieczny kościół Madonna del Lago, który stracił frontową fasadę i w zasadzie cały dach.
Obecnie w miejscowości mieszka zaledwie 60-70 osób, połowa z nich to emeryci i dlatego też władze miasta postanowiły ściągnąć nowych mieszkańców. warunkiem otrzymania domu i wsparcia finansowego jest wiek - do 40 lat. Najchętniej widziane będą rodziny z małymi dziećmi.
Nowi mieszkańcy muszą też być obywatelami Włoch bądź obywatelami jednego z państw Unii Europejskiej.
Ogłoszenie o "naborze" nowych mieszkańców ukazało się 15 października i władze miasta twierdzą, że mają już ponad 1500 zgłoszeń. Chcą wybrać 10 osób lub pięć par.