Reklama

Nowe mieszkania na rynku wtórnym

Wykończone dwuletnie lokale są na ogół droższe niż mieszkania od deweloperów. Różnice sięgają nawet kilkunastu procent.

Publikacja: 24.11.2014 14:59

50-metrowe mieszkanie z 2013 r. przy ulicy Skoroszewskiej wyceniono na 434 tys. zł

50-metrowe mieszkanie z 2013 r. przy ulicy Skoroszewskiej wyceniono na 434 tys. zł

Foto: metrohouse

W warszawskiej bazie Metrohouse mniej więcej dwuletnich mieszkań jest całkiem sporo. – Stanowią ok. 3 proc. wszystkich ofert – szacuje Marcin Jańczuk z Metrohouse. – Dwuletnie lokale znajdziemy w Wilanowie, na Mokotowie, na Woli. Dużo mniej jest ich w centrum, na Bielanach i, co ciekawe, na Białołęce – zauważa.

Drogie centrum

Tomasz Rożek, pośrednik z Akces Polska, dodaje, że najwięcej takich lokali jest w dzielnicach, w których buduje się nowe osiedla. W tej agencji znajdziemy tego typu mieszkania m.in. na Ursynowie, Wilanowie, Pradze-Południe, ale też na Białołęce. – Trudniej o nie np. w Śródmieściu, gdzie większość gruntów jest już zabudowana – tłumaczy Tomasz Rożek.

Jak szacuje Marcin Jańczuk, połowa dwuletnich mieszkań to lokale o powierzchni ponad 70 mkw. – Dużo trudniej znaleźć mieszkania dwupokojowe, których jest ok. 15 proc. Większość znajduje się w budynkach o podwyższonym standardzie – mówi przedstawiciel Metrohouse.

Z kolei Michał Niewiński, pośrednik z agencji Mieszkanie24.com, szacuje, że wśród ofert kilkuletnich mieszkań dominują dwu- i trzypokojowe. – Stanowią one ponad 70 proc. całej warszawskiej oferty rynku wtórnego – mówi Michał Niewiński. Jak wynika z danych Metrohouse, na trzypokojowe kilkuletnie mieszkanie w stanie deweloperskim wystarczy na Białołęce 310 tys. zł. – Na 47-metrowy trzypokojowy lokal w Ursusie, do którego można się od razu wprowadzić, trzeba mieć ok. 365 tys. zł. W pełni wykończone 49-metrowe mieszkanie na Skoroszach jest wycenione na 434 tys. zł – podaje Marcin Jańczuk. Najdroższe trzypokojowe apartamenty są wystawiane za grubo ponad 1 mln zł. Za 1,44 mln zł jest oferowany apartament przy ul. Przasnyskiej na Żoliborzu, a przy ul. Modzelewskiego – gotowe 95-metrowe mieszkanie.

Michał Niewiński, pośrednik z agencji Mieszkanie24.com, dodaje, że ok. 20-metrową kawalerkę we Włochach kupimy już za ok. 156 tys. zł. – Za trochę większą, 27-metrową, na Bemowie zapłacimy ok. 200 tys. zł. Dwupokojowe 40-metrowe mieszkanie w nowym budownictwie na Woli można mieć już za 280 tys. zł. Trzypokojowy lokal o powierzchni ok. 55 mkw. na Białołęce kupimy od 310 tys. zł – podaje Michał Niewiński. Dodaje, że najdrożej jest w prestiżowych lokalizacjach centrum i Mokotowa. – Trafiają się ponad 100-metrowe jednopokojowe lokale w cenie ponad 1,5 mln zł. Dwupokojowe mieszkania o wysokim standardzie o powierzchni ok. 50 mkw. można kupić i za 1 mln zł – zauważa pośrednik z agencji Mieszkanie24.com.

Reklama
Reklama

Koszty remontu

Według Marcina Jańczuka ceny kilkuletnich, w pełni wykończonych lokali są wyższe niż u deweloperów przynajmniej o kilkanaście procent. – Nie można się temu dziwić. Prace remontowe w mieszkaniu odebranym od dewelopera i jego wyposażenie to koszt przekraczający nawet 1 tys. zł za mkw. Sprzedający chcą zrekompensować sobie takie wydatki – tłumaczy Marcin Jańczuk. – W przypadku mieszkań w stanie deweloperskim oferowanych na rynku wtórnym wszystko zależy od konkretnej sytuacji. Takie lokale muszą być nieco tańsze, aby stanowić konkurencję dla oferty deweloperów.

Z kolei Michał Niewiński ocenia, że segment kilkuletnich mieszkań trudno jednoznacznie oddzielić od rynku nowych lokali. – Na rynku wtórnym oferty deweloperskie mieszają się z lokalami używanymi. Ogólnie rzecz biorąc, ceny wykończonych mieszkań zazwyczaj są wyższe od tych w stanie deweloperskim – mówi pośrednik. – Czasami warto zapłacić o 15–20 proc. więcej i kupić lokal gotowy do wprowadzenia.

Wielkich różnic w cenach kilkuletnich i całkiem nowych mieszkań nie zauważa Tomasz Rożek. – Jeśli ktoś sprzedaje tak „młode" mieszkanie, musi mieć bardzo ważny powód. Mogła się zmienić jego sytuacja finansowa. Czasem ktoś kupił mieszkanie po bardzo atrakcyjnej cenie i teraz przyszedł czas na zarobek – tłumaczy pośrednik z Akces Polska. – Metr kwadratowy takiego lokalu na Ursynowie jest wyceniany na ok. 9 tys. zł, a na Białołęce – na 7 tys. – dodaje. I podkreśla, że sprzedaż kilkuletniej nieruchomości zależy od wielu czynników. – Jeśli w grę wchodzi trudna sytuacja finansowa właściciela, cena mieszkania będzie niższa niż na rynku pierwotnym – tłumaczy Tomasz Rożek. – Wycena zależy też od stawek na sąsiednich osiedlach. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo dobrze wykończony lokal może być droższy niż u dewelopera, ale inwestycja w wykończenie raczej się nie zwróci.

Na jednym poziomie

Zdaniem Marcina Jańczuka na kilkuletnie mieszkania na rynku wtórnym natrafiają zwykle osoby, które poszukują ofert na rynku pierwotnym. – Czasem udaje się znaleźć oferty lokali w dobrej cenie, które są już wyremontowane i gotowe od ręki, bo powstały w poprzednich etapach inwestycji. I wtedy dochodzi do transakcji. Duże różnice w cenach nie zachęcają jednak do zakupu – opowiada Marcin Jańczuk. – Dwu-, trzyletnich mieszkań poszukują także klienci zdecydowani na lokalizację, w której nie powstaje nic nowego – dodaje. Kilkuletnie lokale sprzedają się średnio w cztery miesiące. To mniej więcej tyle, ile zajmują transakcje na całym rynku wtórnym. – Najdłużej czekają na klientów duże, 70–80-metrowe mieszkania – mówi Marcin Jańczuk.

Jak ocenia Michał Niewiński, popyt na nowoczesne lokale jest bardzo duży. – Zmieniając lokum, chcemy zazwyczaj poprawić standard mieszkania i jego estetykę – wyjaśnia pośrednik. – Jeśli cena ofertowa jest na odpowiednim poziomie, a powierzchnia lokalu spełnia rynkowe oczekiwania, mieszkania sprzedaje się średnio ok. dwóch miesięcy. Zdecydowanie najtrudniej jest sprzedać mieszkania nietypowe, np. dwa pokoje na 100 mkw. – dodaje. W opinii Niewińskiego dwuletnie mieszkania często wygrywają z rynkiem pierwotnym dostępnością i wykończeniem. – Część kupujących na kredyt chce się od razu wprowadzić do nowego lokalu, by nie ponosić kosztów np. wynajmu innego mieszkania – zauważa pośrednik. – Niektórzy klienci obawiają się też prac wykończeniowych i wolą nieruchomości już wykończone – dodaje. Takie kilkuletnie mieszkania, jak ocenia Michał Niewiński, w starciu z rynkiem pierwotnym mogą jednak przegrywać, a to ze względu na aranżację, której kupujący zazwyczaj nie zmienia. – Jeśli klient ma czas i pieniądze, może wykończyć nowe mieszkanie od dewelopera według własnego gustu – tłumaczy.

W ocenie Tomasza Rożka kilkuletnie mieszkania mogą przyciągać superwykończeniem. – Tracą, jeśli standard wykończenia jest niski. Dla nabywcy oznacza to albo koszty remontu, albo zgodę na czyjś gust – mówi pośrednik z Akces Polska. – Najbardziej popularne są lokale jedno- i dwupokojowe. Ale i duże, nawet 140-metrowe i większe, sprzedają się nieźle, pod warunkiem, że są jednopoziomowe – podkreśla Tomasz Rożek.

Reklama
Reklama

Jarosław Mikołaj Skoczeń, ekspert Emmerson Realty

– Najwięcej nowych, kilkuletnich mieszkań znajdziemy w Warszawie na Woli i Białołęce. Najmniej – na Śródmieściu i na Mokotowie. Dominują lokale dwu- i trzypokojowe o powierzchni od 40 do 60 mkw. Najtaniej jest na Białołęce, gdzie lokal o metrażu do 40 mkw. można kupić za ok. 250 tys. zł.

W tej samej dzielnicy można też znaleźć dwupoziomowe mieszkanie o powierzchni ok. 80 mkw. w cenie ok. 500 tys. zł.

Jeśli porównujemy mieszkania o takim samym metrażu i takim samym standardzie budynku, położone w tej samej dzielnicy, ceny lokali na rynku wtórnym, mimo że są wykończone, i tych na rynku pierwotnym są porównywalne.

Duże, kilkuletnie lokale z drugiej ręki, o powierzchni ponad 80 mkw., są często tańsze niż na osiedlach deweloperskich.

Dwuletnie mieszkania na pewno sprzedają się szybciej niż lokale pochodzące z czasów hossy. Było bowiem kupowane po znacznie niższych cenach. Najszybciej sprzedają się mieszkania o powierzchni nieprzekraczającej 50 mkw. i ok. 30-metrowe kawalerki.

Wiele osób szuka mieszkań już wykończonych, do których można się szybko wprowadzić. Niektórzy nie mają pieniędzy na urządzenie mieszkania od deweloperów, dlatego wybierają rynek wtórny.

Reklama
Reklama

Na  tym rynku lokali z drugiej ręki jest wiele ciekawych okazji, które przyciągają klientów.

—not. aig

Nieruchomości
Prezes Develii: w dużych miastach popyt na mieszkania będzie silny co najmniej 10-15 lat
Nieruchomości
Śląsk przyciąga biznes. Są tu wielcy gracze
Nieruchomości
Bogaci Polscy inwestują coraz więcej w nieruchomości komercyjne. Ale to za mało
Nieruchomości
Rynek mieszkań coraz bardziej posegmentowany. Walka na ceny
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama