Ten, kto ma duże pieniądze, poszukuje domów czy apartamentów położonych blisko wody - nad morzem, nad oceanem albo nad jeziorem. Tak wynika z raportu o luksusowym stylu życia firmy Sotheby's International Realty. Jej pracownicy przebadali zamożnych konsumentów z Wielkiej Brytanii, USA, Chin i Brazylii posiadających wolny wolne środki powyżej 1 mln dolarów. Badanie miało na celu zbadanie preferencji zakupowych tej grupy konsumentów na rynku nieruchomości.
- Przyglądając się tym wynikom bardziej szczegółowo, dowiadujemy się, że najczęściej poszukiwane są nieruchomości nad wodą, tzw. waterfront. Aż 42 proc. ankietowanych udzieliło takiej odpowiedzi. Na drugim miejscu są góry 21 proc. Z kolei na prowincji chce mieszkać 13 proc., a na farmie i w zamku - po 5 proc. Stare powiedzenie, że liczy się lokalizacja, lokalizacja i lokalizacja jest więc nadal aktualne - opowiada Jerzy Węglarz z Poland Sotheby's International Realty.
Motorówką do centrum
Czy każda nieruchomość nad woda jest wyjątkowa? Nie, jak tłumaczą brokerzy z Poland Sotheby's International, przede wszystkim takie lokum mieć widok na wodę, a najlepiej bezpośredni dostęp do niej. Mogą to być zarówno domy, jak i mieszkania. Te pierwsze mają przeważnie kilkaset metrów kwadratowych, a powierzchnia działki uzależniona jest głównie od bliskości miasta.
- Nieruchomości położone nad wodą w pobliżu dużych ośrodków miejskich (Dubaj, Nowy Jork) mają stosunkowo niewielkie działki, w przeciwieństwie do tych na mniej zurbanizowanych terenach, często z kawałkiem plaży w obrębie działki (np. Bahamy) lub na prywatnej wyspie. Poza widokiem i przestrzenią, do domów często przynależy basen, kort tenisowy czy pomost do cumowania łódki. Ceny za granicą wahają się w od kilkuset tysięcy dolarów za apartamenty do kilkudziesięciu milionów dolarów za domy położone na rozległych działkach - czytamy w raporcie Sotheby's International.