Reklama

Ile za wynajem mieszkania

Mieszkanie można wynająć taniej w zamian za długą umowę, pomalowanie pokoi, mały remont czy wyższą kaucję.

Aktualizacja: 15.06.2015 07:21 Publikacja: 15.06.2015 07:14

Czynsz za 47-metrową dwójkę przy ul. Żeromskiego w Gdyni wynosi 1,5 tys. zł

Czynsz za 47-metrową dwójkę przy ul. Żeromskiego w Gdyni wynosi 1,5 tys. zł

Foto: Freedom Nieruchomości/Tomasz Nowicki

W Krakowie, jak mówi Katarzyna Liebersbach-Szarek, pośredniczka z agencji Nieruchomości Łobzowskie, najchętniej wynajmowane są mieszkania w dobrym stanie technicznym, na dobrze skomunikowanych osiedlach lub w modnych miejscach – np. na krakowskim Kazimierzu. – Wielkich studenckich przeprowadzek na razie nie widać. Jeśli ktoś ma mieszkanie w dobrym miejscu, to zwykle zatrzymuje je na kolejne lata – zauważa pośredniczka. – Zmiana lokalu kosztuje (koszty przeprowadzki, adaptacji, prowizja), więc jeśli nie jest to zmiana na lepsze, studenci wolą płacić za wynajem nawet w wakacje, tym bardziej że część z nich w tym czasie pracuje – tłumaczy.

Lokator pracujący

Robert Sulma, agent z NowodworskiEstates w Krakowie, zauważa, że dotychczasowe mieszkania opuszczają głównie studenci pierwszego roku. – Przyjeżdżając do Krakowa, nie znają dzielnic, ich otoczenia, komunikacji. Sugerują się atrakcyjną ceną, by po roku wypowiedzieć umowę najmu i szukać nowego dachu nad głową – tłumaczy Robert Sulma. – Dla znacznej części studentów najważniejsza jest oczywiście wysokość czynszu, dlatego wybierają osiedla poza ścisłym centrum.

Przedstawiciel agencji NowodworskiEstates ocenia, że wakacje to dobry czas na szukanie mieszkania. Wiele zwalnianych lokali ponownie trafia na rynek. – Jest w czym wybierać. Okazje trafiają się jednak sporadycznie – zastrzega Robert Sulma. – To na przykład ok. 50-metrowe, umeblowane mieszkanie z osobną sypialnią, salonem z aneksem, garażem, położone na nowym zamkniętym osiedlu, ze stawką najmu poniżej 1,5 tys. zł miesięcznie – ocenia.

Katarzyna Liebersbach-Szarek twierdzi, że okazji na rynku najmu praktycznie nie ma. – Co bowiem można nazwać okazją? Coś supertaniego? Taka oferta oznacza zwykle niski standard – zastanawia się pośredniczka z Krakowa. Podkreśla jednocześnie, że na pewno zawsze można się targować. – I to jest lepsze niż okazja. Trzeba jednak zaproponować wynajmującemu jakieś korzyści – np. dłuższy okres najmu, nieco wyższą kaucję, drobny remont – wylicza. – Nie bez znaczenia są także stałe dochody, co w pewnym sensie upewnia właściciela, że lokator będzie płacił – wyjaśnia. Rabaty na rynku najmu mogą wynieść 100–400 zł. Jeśli lokal jest wyjątkowo atrakcyjny, czasem nie uda się nic wytargować.

Robert Sulma potwierdza, że właściciele są bardziej skłonni do negocjacji warunków umów z pracującymi najemcami. Według niego rabaty wynoszą z reguły nie więcej niż 100–150 zł.

Reklama
Reklama

– Stawki najmu utrzymują się na podobnym poziomie jak rok temu – zwraca uwagę Katarzyna Liebersbach-Szarek. – Najemcy mają określony budżet na czynsz i opłaty dla administracji i za media, które znacznie wzrosły w ostatnim roku, co obniżyło kwotę przeznaczoną na najem – tłumaczy.

Płyta i apartament

Najemcy, jak mówi Robert Sulma, nie chcą wynajmować mieszkań słabo oświetlonych, odchodzą też od starego budownictwa. – Boazeria i dywany na ścianie działają jak straszaki – zauważa agent.

W Warszawie, jak mówi Marcin Jańczuk z Metrohouse, dobrze wynajmują się mieszkania dwupokojowe. – Są bardziej popularne niż kawalerki, co wynika z niewielkiej różnicy w czynszach za takie mieszkania – tłumaczy. – Najemcy oczekują coraz wyższego standardu, często pytają o miejsca parkingowe. Mieszkanie do remontu ze starą meblościanką nie ma szans na szybki wynajem. Także w Warszawie nie widać jeszcze wzmożonego ruchu na rynku najmu. – Z roku na rok zwiększa się odsetek studentów, którzy pozostają w wynajmowanych lokalach. Im bliżej roku akademickiego, tym ruch na rynku wynajmu będzie oczywiście coraz większy, wybór ograniczony, a ceny sezonowo wyższe – nie ukrywa Marcin Jańczuk.

Według Artura Włodarczyka z poznańskiego oddziału Free- dom Nieruchomości teraz jest dobry czas na szukanie mieszkania nie tylko dla studentów, ale i rodzin oraz osób pracujących. – Na rynku w Poznaniu jest wyjątkowo dużo ofert. Można wybrać lokal o nieco wyższym standardzie za rozsądną cenę i podpisać korzystniejszą umowę na cały rok – podkreśla Artur Włodarczyk. Przedstawiciel Freedom Nieruchomości zapewnia, że okazje trafiają się wszędzie. – Znajomy wynajmował nową, 30-metrową kawalerkę z tarasem na poznańskich Naramowicach za 1 tys. zł, z czego 300 zł wynosiły opłaty dla spółdzielni – podaje Włodarczyk. W jego ocenie standard mieszkań na wynajem w Poznaniu się podnosi. – Właściciele zdają sobie sprawę, że wymagania najemców rosną – tłumaczy. – Przy ustalaniu czynszu kartą przetargową jest często czas, na jaki podpisujemy umowę. Jeśli chcemy mieszkać dłużej, stawki najmu można negocjować.

Chętni na doby

– W Trójmieście przybywa mieszkań na wynajem zarówno w starym budownictwie – kamienicach i wielkiej płycie, jak i w nowych apartamentowcach – mówi Paweł Grabowski, pośrednik z BIG Nieruchomości. – Wiele mieszkań jest kupowanych z myślą o wynajmie krótkoterminowym dla turystów – rekreacyjnych i biznesowych. Wraz z rosnącą podażą rośnie jakość wynajmowanych lokali. Właściciele, nie chcąc obniżać czynszów, podwyższają standard mieszkań – tłumaczy.

W Trójmieście czerwiec to miesiąc, w którym liczba ofert lokali na wynajem spada. – Wynika to z faktu rosnącej popularności wynajmów wakacyjnych. Po okresie studenckim coraz więcej właścicieli decyduje się wynajmować mieszkania na doby, stąd nie wracają one na rynek – tłumaczy Paweł Grabowski. Okazje na trójmiejskim rynku trafiają się, gdy właściciel jest zdeterminowany, żeby mieszkanie szybko wynająć, np. z powodu wyjazdu.

Reklama
Reklama

W Olsztynie sytuacja na rynku najmu jest stabilna. – Lokatorzy coraz częściej wymagają wysokiego standardu – zwraca uwagę Krzysztof Jarmoliński z olsztyńskiego oddziału Freedom Nieruchomości. – Stawki można negocjować, a maksymalne rabaty wynoszą 10 proc. Każdy rodzaj nieruchomości ma swoich amatorów. Rodziny poszukują dwu-, i trzypokojowych mieszkań, grupa studentów pierwszego roku przyjeżdżająca z jednego miasta – lokali z trzema i czterema pokojami, starsi – kawalerek i dwójek.

>Marcin Jańczuk | dyrektor sieciowej agencji nieruchomości Metrohouse

Okazją na rynku wynajmu są na przykład mieszkania wymagające remontów, które – w zamian za niższy czynsz – przeprowadzają lokatorzy.

Okazyjne oferty trafiają się także wtedy, gdy właściciel musi szybko wyjechać do innego miasta lub za granicę i zależy mu na szybkiej transakcji, nawet gdyby miał zaakceptować niższe stawki najmu.

Na rynku najmu niemal każda stawka podlega negocjacjom. Wiele zależy od czasu trwania umowy. Właściciele chętniej obniżają stawki przy dłuższych okresach najmu. Łatwiej jest też negocjować czynsze za większe mieszkania, które nie wynajmują się tak szybko jak kawalerki czy lokale dwupokojowe. Rabaty wynoszą zwykle do 10 proc. Dzisiejsze stawki najmu są porównywalne do tych sprzed roku, choć na rynku pojawia się coraz więcej mieszkań kupowanych na wynajem, co może powodować, że podwyżki czynszów nie będą realne. Jeżeli nawet zauważamy wzrost średnich stawek, wynikają one z podniesienia standardu wynajmowanych lokali, a nie z określonej tendencji wzrostowej.

Tradycyjnie szybko znajdują najemców mieszkania dwupokojowe – w różnych lokalizacjach i cenach. W Warszawie osoby, które chcą zaoszczędzić na wynajmie, wybierają np. Białołękę, Targówek czy Rembertów.

Reklama
Reklama

Dwupokojowe lokale w Warszawie można wynająć już za 1,3–1,4 tys. zł miesięcznie. Większych mieszkań szukają grupy studentów, dla których trzy- czy czteropokojowy lokal na obrzeżach stolicy to znacznie korzystniejsza oferta niż wynajem pokoju w pojedynkę lub zakwaterowanie w akademiku.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

a.gawronska@rp.pl

Dla "Rz"

Marcin Jańczuk, dyrektor sieciowej agencji Metrohouse:

- Okazją na rynku wynajmu są np. mieszkania wymagające remontów, które w zamian za niższy czynsz przeprowadzają lokatorzy. Okazje trafiają się także wtedy, gdy właściciel musi szybko wyjechać do innego miasta lub za granicę i zależy mu na szybkiej transakcji, nawet gdyby miał zaakceptować niższe stawki najmu.

Reklama
Reklama

Na rynku najmu niemal każda stawka podlega negocjacjom.  Wiele zależy od czasu trwania umowy. Właściciele chętniej obniżają stawki najmu przy dłuższych okresach najmu. Łatwiej jest też negocjować czynsze za większe mieszkania, które nie wynajmują się tak szybko jak kawalerki czy mieszkania dwupokojowe. Rabaty wynoszą zwykle do 10 proc. ceny wyjściowej.

Dzisiejsze stawki najmu są porównywalne do tych sprzed roku, choć na rynku pojawia się coraz więcej mieszkań kupowanych na wynajem, co może powodować, że podwyżki czynszów nie będą realne. Jeżeli nawet zauważamy wzrost średnich stawek, wynikają one z podniesienia standardu wynajmowanych lokali, a nie z określonej tendencji wzrostowej.

Tradycyjnie szybko znajdują najemców mieszkania dwupokojowe - w różnych lokalizacjach i cenach. W Warszawie osoby, które chcą zaoszczędzić na wynajmie, wybierają np. Białołękę, Targówek czy Rembertów. Dwupokojowe lokale w Warszawie można wynająć już za 1,3 - 1,4 tys. zł miesięcznie.

Większych mieszkań szukają grupy studentów, dla których trzy, - czteropokojowy lokal na obrzeżach stolicy to znacznie korzystniejsza oferta niż wynajem pokoju w pojedynkę lub zakwaterowanie w akademiku.

Nieruchomości
Seans na filmowych schodach. Czy to bezpieczne i legalne?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Prezes Develii: w dużych miastach popyt na mieszkania będzie silny co najmniej 10-15 lat
Nieruchomości
Śląsk przyciąga biznes. Są tu wielcy gracze
Nieruchomości
Bogaci Polscy inwestują coraz więcej w nieruchomości komercyjne. Ale to za mało
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama