Największe, 9-proc. spadki cen mieszkań analitycy Expandera i Rentier.io. odnotowali w Częstochowie. W Sosnowcu lokale staniały o 8 proc., w Bydgoszczy – o 5 proc. - Spadki to efekt podwyżek stóp procentowych. Po wrześniowej podwyżce średnie oprocentowanie ofert kredytów hipotecznych z 10-proc. wkładem własnym i przy stawce stałej wynosi aż 9,1 proc. W rezultacie najprawdopodobniej w tym miesiącu zostaną wypłacone najdroższe kredyty, odkąd NBP publikuje dane na ten temat, czyli od 2005 r. – wskazują autorzy raportu Expandera i Rentier.io. - Ciekawostką jest fakt, że być może już w tym roku pojawią się kredyty oparte na nowym wskaźniku - WIRON. Jednak dla „starych" kredytów zamiana WIBOR na WIRON ma nastąpić dopiero w 2025 r.

Wzrosty i spadki

Z analiz wynika, że w sierpniu ceny mieszkań spadły. Dla przypomnienia – w lipcu odnotowano niewielkie wzrosty, w czerwcu – spadki. - Aby pokazać pełniejszy obraz rynku, prezentujemy zmiany cen w ujęciu trzymiesięcznym – tłumaczą analitycy. - W porównaniu z majem ceny w badanych przez nas miastach spadły przeciętnie o 2 proc. Oczywiście, były też miasta, w których stawki rosły. Takich miejsc było jednak niewiele. W 13 z 17 badanych przez nas miast ceny spadły, a tylko w czerech odnotowaliśmy wzrosty. W tej ostatniej grupie ciekawostką jest Rzeszów. W sierpniu ceny podskoczyły tam o niecałe 2 proc. i w rezultacie po raz pierwszy w historii przeciętna cena przekroczyła poziom 8 tys. zł za mkw. Rekordowy poziom cen odnotowaliśmy także we Wrocławiu – to średnio niespełna 10,5 tys. zł za metr. Ceny wyższe niż w maju obowiązywały też w Lublinie i Gdańsku, ale w tych przypadkach nie były to rekordowe poziomy.

W Sosnowcu ceny spadły już niemal do poziomu sprzed roku. Od tych sprzed roku coraz mniej różnią się ceny w Bydgoszczy, Gdyni i Katowicach. – We wszystkich miastach ceny są wciąż wyższe niż przed rokiem, ale to się może wkrótce zmienić – oceniają autorzy raportu.

Wskazują, że na największym polskim rynku, czyli w Warszawie, przeciętna cena mieszkań to ponad 13 tys. zł za metr. - W ciągu trzech miesięcy ceny w stolicy spadły o 1,4 proc. Wciąż są jednak o 9 proc. wyższe niż przed rokiem – podają analitycy.

Expander i Rentier

Stabilna oferta

- Liczba wszystkich aktywnych internetowych ogłoszeń sprzedaży mieszkań w badanych miastach to 104 tys., a nowo dodanych - niecałe 32 tys. Oznacza to niewielki spadek w porównaniu z poprzednimi miesiącami. Wygląda więc na to, że wakacje kredytowe spełniły swoje zadanie. Nie widać panicznej wyprzedaży mieszkań. Dlatego też spadki cen są niewielkie – tłumaczą analitycy Expandera i Rentier.io.

Przypominają, że na rynku kredytów hipotecznych najważniejszym wydarzeniem w ostatnim czasie była 11 już podwyżka stóp procentowych. - Średnie oprocentowanie dla ofert kredytów z 10-proc. wkładem własnym wynosi już 9,1 proc. przy stawce stałej i 9,76 proc. przy zmiennej. Dla wysokiego (25 proc.) wkładu własnego te poziomy wynoszą odpowiednio 8,76 i 9,12 proc.

Mat.prasowe

Mat.prasowe

Możliwe scenariusze

- Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem na najbliższe miesiące wydaje się kontynuacja niewielkich spadków lub stabilizacja. Stabilizację możemy zobaczyć zwłaszcza w danych o cenach transakcyjnych – komentują autorzy raportu. - Tam spadków może nie być widać ze względu na to, że kupujący to teraz głównie osoby o wysokich dochodach, które wybierają bardzo dobre lokalizacje. Taka zmiana struktury sprzedaży może więc w niektórych przypadkach sprawiać nawet wrażenie, że ceny rosną.

Dodają, że gdyby nie ustawowe wakacje kredytowe i ogromny popyt na najem, to z pewnością ceny mieszkań dramatycznie by spadały. - Nie wszyscy mogli jednak z tych wakacji skorzystać. Część właścicieli mieszkań mogła liczyć jedynie na bankowe wakacje kredytowe, a te zwykle trwają trzy – sześć miesięcy. Gdy się skończą, może pojawić się większy wysyp ofert sprzedaży. Dużo też zależy od tego jak mocno wzrosną stawki najmu oraz jak wiele mieszkań na wynajem nie znajdzie mieszkańców – wyjaśniają autorzy raportu. - Co prawda popyt na najem jest ogromny, ale stawki w wielu przypadkach są już trudne do zaakceptowania. Dlatego część mieszkań może zostać bez lokatorów i trafić na sprzedaż.