Reklama
Rozwiń
Reklama

Kupno mieszkania

Długie dojazdy do pracy, uciążliwi sąsiedzi, zbyt wysoka rata kredytu. To może zmusić do przeprowadzki.

Publikacja: 17.09.2014 09:53

Kupno mieszkania

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

Marcin Krasoń, analityk z Home Brokera zwraca uwagę na sygnały, które oznaczają, że czas na zmianę mieszkania:

- Jedni przeprowadzają się na drugi kraniec miasta, inni do sąsiedniego województwa, jeszcze inni - za granicę.

Rodzina się rozrasta, a mieszkanie nie

W latach 80. było normą, że rodzina z dwójką dzieci mieściła się w dwóch pokojach. Teraz standardy się zmieniły. Dwa pokoje to minimum dla młodego małżeństwa czy nawet singla (pokój dzienny plus sypialnia).

Rodzina z dziećmi oczekuje więcej przestrzeni. Na rynku można znaleźć lokale, w których niewielkim nakładem można podzielić jeden duży pokój na dwa mniejsze i problem znika, przynajmniej na jakiś czas.

Ale w wielu przypadkach nie jest to możliwe i wtedy zmiana miejsca zamieszkania może być nieunikniona.

Reklama
Reklama

Przeliczyłeś się z kredytem

Bywa tak, że dochodzi do drastycznego obniżenia zarobków i okazuje się, że 100-metrowy apartament w prestiżowej dzielnicy kupiony na kredyt jest nie do utrzymania. Zamiast brnąć w ślepą uliczkę i wydawać większość pensji na ratę kredytową, lepiej zmienić mieszkanie na mniejsze lub mniej luksusowe, czyli takie, na które nas stać.

Za dużo czasu spędzasz na dojazdach

Mieszkanie pod miastem jest o niebo tańsze od lokalu w centrum. Ma też wiele innych zalet - jak cisza, zielona okolica czy więcej przestrzeni do życia. Ale wiele z tych lokalizacji ma istotny minus: czas dotarcia do pracy.

Rozwój osiedli na peryferiach wielu miast przerasta często wyobraźnię planistów, co sprawia, że dojazd do pracy zaczyna pochłaniać coraz więcej czasu. Gdy dziennie spędzasz w samochodzie dwie godziny lub więcej, może warto zastanowić się nad zmianą lokalizacji. O tym, że auto nie jeździ na powietrze wiadomo, ale czas spędzony z bliskimi jest bezcenny.

Zmieniła się okolica

Reklama
Reklama

Kupowaliście mieszkanie w cichej i zielonej dzielnicy, tymczasem przez ostatnich kilka lat w okolicy powstały droga szybkiego ruchu i linia tramwajowa. Oczywiście ułatwiają one dojazdy do centrum miasta, ale fakt, że pierwszy tramwaj przejeżdżający pod oknem sypialni budzi połowę rodziny nawet przy zamkniętych oknach, jest już nie do zniesienia.

Albo supermarket, który zbudowano tuż za granicą osiedla. Wygodne zakupy bez zakorkowanego dojazdu w sobotnie popołudnie są bardzo praktyczne, ale już codzienne dostawy towaru, które odbywają się pod oknami bloku, znacznie ujmują komfortowi życia.

Mogą też zmienić się plany gminy co do zagospodarowania skweru nieopodal naszego miejsca zamieszkania. Zamiast przytulnego zielonego zakątka, powstanie tam kolejny blok mieszkalny. Możliwości przekształcenia okolicy w nieznośne i hałaśliwe osiedle jest wiele.

Masz dość sąsiadów

Uciążliwych sąsiadów można ignorować i nauczyć się z nimi żyć. Ale czasem poziom irytacji sięga zenitu. Na nic zdają się rozmowy, próby negocjacji czy skargi składane we wspólnocie lub spółdzielni. Z nimi nie da się żyć!

Wyprowadzka jest oczywiście rozwiązaniem ostatecznym, ale jeśli problem trwa kilka lat, a konflikt narasta i jest coraz gorzej, to tak naprawdę nie pozostaje nam nic innego, jak po prostu zmienić miejsce zamieszkania.

Nieruchomości
Prezes Develii: w dużych miastach popyt na mieszkania będzie silny co najmniej 10-15 lat
Nieruchomości
Śląsk przyciąga biznes. Są tu wielcy gracze
Nieruchomości
Bogaci Polscy inwestują coraz więcej w nieruchomości komercyjne. Ale to za mało
Nieruchomości
Rynek mieszkań coraz bardziej posegmentowany. Walka na ceny
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama