Reklama

Nie grozi nam bańka inwestycyjna

To nie będzie rekordowy rok pod względem sprzedaży nowych mieszkań. Wbrew niektórym analizom nie należy się jednak obawiać gwałtownego wyhamowania rynku.

Publikacja: 09.02.2015 14:11

Jakub Zagórski, członek zarządu Skanska Residential Development Poland

Jakub Zagórski, członek zarządu Skanska Residential Development Poland

Foto: Archiwum

Jakub Zagórski, członek zarządu Skanska Residential Development Poland:

Niewielkiego spowolnienia możemy się spodziewać dopiero za dwa lata. Deweloperzy wyciągnęli lekcję z poprzedniego kryzysu z 2008 r. i dziś podchodzą do kolejnych inwestycji rozważniej. Jeśli w branży nie pojawią się nowi, niedoświadczeni gracze, którzy będą chcieli uruchamiać nowe projekty, to rynek pozostanie stabilny.

2014 r. był rekordowy pod względem liczby sprzedanych nowych mieszkań. Według danych GUS, wydano prawie 40 proc. więcej pozwoleń na budowę niż rok wcześniej. Wynikało to z m.in. podniesienia limitów cen w programie "Mieszkanie dla Młodych", dzięki czemu państwowym dofinansowaniem do kredytów została objęta znaczna pula nowych mieszkań. To tak, jakby klientom zaoferować 10 proc. rabatu bez negocjacji.

Nic więc dziwnego, że skłonność do konsumpcji wzrosła, zwłaszcza że niskie stopy procentowe nie zachęcały do trzymania oszczędności na rachunku bankowym. Wielu zdecydowało się zainwestować w nieruchomości. Ożywienie na początku roku zostało skonfrontowane z niespodziewanym uwolnieniem kursu franka i podwyższeniem rat ok. 570 tys. kredytobiorców. Może to skutkować większym niż dotychczas strachem przed zaciąganiem długotrwałych zobowiązań na zakup mieszkania, zwłaszcza w pierwszej połowie roku.

Gwałtowne osłabienie złotego może wpłynąć na zachowania zakupowe Polaków. W takich sytuacjach decyzje są zazwyczaj mniej emocjonalne. Klienci starają się je podejmować w oparciu o pełniejszą analizę rynku i dostępnych ofert. Podobne zjawisko można było obserwować w czasie boomu na kredyty walutowe w latach 2004-2005, a później w 2008 r., kiedy nastąpiła znaczna deprecjacja złotego.

Reklama
Reklama

Rynek deweloperski nie odnotuje jednak gwałtownego spowolnienia. Deweloperzy są dużo bardziej rozważni. Dlatego w moim przekonaniu żadna poważna bańka inwestycyjna nam nie grozi. Rynek podlega cyklicznym trendom. Są okresy kumulacji i przyspieszenia, po których zwykle następuje stabilizacja. Doskonale wiedzą o tym liderzy rynku. Obecnie oferta deweloperów jest inaczej skrojona niż sześć - siedem lat temu, co przekłada się na szybszą rotację mieszkań. Jest dużo mniejszych, dwupokojowych lokali o funkcjonalnych rozkładach, które się najlepiej się sprzedają.

Dobre wyniki branża odnotuje w drugiej połowie roku, zwłaszcza pod koniec, co wynika z sezonowości rynku, a także ponownego podwyższenia minimalnego wkładu własnego o kolejne 5 proc. od 1 stycznia 2016 r. Analogicznie, jeśli odnotujemy mniejszą aktywność transakcyjną w pierwszych kwartałach br., będzie to spowodowane sezonowym spowolnieniem branży i wprowadzonym właśnie wymogiem 10 proc. wkładu własnego. Nie należy się tu dopatrywać symptomów bańki.

Dobrą wiadomością, która może uspokoić klientów na rynku mieszkaniowym, są rekordowo niskie stopy referencyjne. Zdaniem analityków rynku jest mało prawdopodobne, aby zostały one podniesione w najbliższym czasie. Odbiłoby się to negatywnie nie tylko na rynku deweloperskim, ale i na ogólnej kondycji gospodarki. Według zapowiedzi, oprocentowanie kredytów pozostanie więc bez zmian.

Ważny może być też przyjęty właśnie projekt zmian w programie "Mieszkanie dla Młodych", który m.in. podwyższa limit wieku osób, które mogą starać się o dofinansowanie. Rodziny i osoby samotne posiadające co najmniej trójkę dzieci będą "zwolnione" z ograniczeń wiekowych, a także będą mogły otrzymać wsparcie finansowe chcąc kupić mieszkanie o większej powierzchni – przynajmniej 65 mkw.

To może być istotny bodziec dla rynku pierwotnego zwłaszcza jeśli chodzi o większe metraże. Jeśli będziemy odczuwać spowolnienie, to najwcześniej w 2017 r., kiedy, zgodnie z Rekomendacją S, zacznie obowiązywać 20-procentowy wkład własny.

O nadpodaży w dużej mierze mogą zadecydować nowi gracze, np. zagraniczne i niedoświadczone fundusze inwestycyjne, które rozpoczną dużą liczbę nowych projektów. To rzeczywiście może zaburzyć rynek.

Nieruchomości
Rośnie liczba prywatnych placówek opiekuńczych dla seniorów, ale nie mieszkań
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Z wynajmowanego mieszkania „na swoje”. Opłaca się?
Nieruchomości
Dla kogo deweloperzy budują w śródmieściu
Nieruchomości
Seans na filmowych schodach. Czy to bezpieczne i legalne?
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama