Jakub Zagórski, członek zarządu Skanska Residential Development Poland:
Niewielkiego spowolnienia możemy się spodziewać dopiero za dwa lata. Deweloperzy wyciągnęli lekcję z poprzedniego kryzysu z 2008 r. i dziś podchodzą do kolejnych inwestycji rozważniej. Jeśli w branży nie pojawią się nowi, niedoświadczeni gracze, którzy będą chcieli uruchamiać nowe projekty, to rynek pozostanie stabilny.
2014 r. był rekordowy pod względem liczby sprzedanych nowych mieszkań. Według danych GUS, wydano prawie 40 proc. więcej pozwoleń na budowę niż rok wcześniej. Wynikało to z m.in. podniesienia limitów cen w programie "Mieszkanie dla Młodych", dzięki czemu państwowym dofinansowaniem do kredytów została objęta znaczna pula nowych mieszkań. To tak, jakby klientom zaoferować 10 proc. rabatu bez negocjacji.
Nic więc dziwnego, że skłonność do konsumpcji wzrosła, zwłaszcza że niskie stopy procentowe nie zachęcały do trzymania oszczędności na rachunku bankowym. Wielu zdecydowało się zainwestować w nieruchomości. Ożywienie na początku roku zostało skonfrontowane z niespodziewanym uwolnieniem kursu franka i podwyższeniem rat ok. 570 tys. kredytobiorców. Może to skutkować większym niż dotychczas strachem przed zaciąganiem długotrwałych zobowiązań na zakup mieszkania, zwłaszcza w pierwszej połowie roku.
Gwałtowne osłabienie złotego może wpłynąć na zachowania zakupowe Polaków. W takich sytuacjach decyzje są zazwyczaj mniej emocjonalne. Klienci starają się je podejmować w oparciu o pełniejszą analizę rynku i dostępnych ofert. Podobne zjawisko można było obserwować w czasie boomu na kredyty walutowe w latach 2004-2005, a później w 2008 r., kiedy nastąpiła znaczna deprecjacja złotego.