Reklama

Rodzina na swoim może mieć kłopoty

Koniec okresu otrzymywania dopłat do rat w "Rodzinie na swoim" zbliża się coraz większymi krokami. Rata kredytu może wzrosnąć nawet o 40 procent.

Publikacja: 10.02.2015 16:37

Rodzina na swoim może mieć kłopoty

Foto: bloomberg

W cieniu dyskusji o problemach z hipotekami kredytobiorców frankowych, pojawia się hasło o kolejnej tykającej bombie, jaką są kredyty w programie "Rodzina na swoim. Dlaczego mogą być z nimi kłopoty?

Komentuje Michał Krajkowski,

główny analityk w firmie Notus Doradcy Finansowi:

- Kredyty w ramach programu "Rodzina na swoim" były uruchamiane w latach 2007 - 2013, ale największą popularnością cieszyły się w latach 2009 - 2012. W ciągu 8 latach udzielono w sumie prawie 200 tysięcy kredytów, na łączną kwotę ponad 35 mld złotych. Pomoc z budżetu państwa polegała na dopłacie do miesięcznej raty kwoty stanowiącej równowartości połowy raty odsetkowej. Na taką dopłatę każdy kredytobiorca mógł liczyć przez 8 lat od chwili uruchomienia kredytu.

Wysokość dopłaty zależała od wielu czynników, w tym od kwoty kredytu, okresu spłaty, powierzchni nabywanej nieruchomości, czy też stanu cywilnego kredytobiorcy. Przykładowo małżeństwo, które w styczniu 2011 roku zaciągnęło kredyt w wysokości 300 tysięcy złotych na 30 lat, na zakup mieszania o powierzchni 50 metrów kwadratowych, płaciło pierwszą ratę w wysokości około 1060 złotych i była to kwota niższa o około 760 złotych, niż w przypadku kredytu bez dopłaty.

Reklama
Reklama

Nominalna wysokość dopłaty w ciągu dotychczasowego okresu spłaty ulegała obniżeniu za sprawą dwóch czynników. Po pierwsze, z uwagi na sposób wyliczania raty równej - w kolejnych miesiącach maleje w niej udział części odsetkowej, co przekłada się na niższe dopłaty. Ponadto, spadające stopy procentowe także powodują, że naliczane są niższe odsetki, zatem dopłata z tytuły kredyt RnS także ulegała obniżeniu.

Aktualnie, w lutym 2015 roku, rata wyżej opisanego kredytu wynosi około 990 złotych już po uwzględnieniu dopłaty w wysokości około 475 złotych. W ciągu dotychczasowego okresu spłaty kredytu łączna kwota dopłat do odsetek wyniosła około 33 tysiące złotych.

Przez kolejne 4 lata, przy założeniu, że stopy procentowe będą otrzymywać się na niezmienionym poziomie, dopłaty wzrosną o dodatkowe 21 tysięcy złotych. Warto jednak zwrócić uwagę także na to co stanie się z wysokością raty. Ostatnia rata uwzględniająca dopłatę RnS będzie wynosić około 1030 złotych. Jednak już następna rata, kiedy już nie będzie dopłaty, wzrośnie o 430 złotych do poziomu 1460 złotych. Jest to wzrost o ponad 40 procent! Jeszcze gorzej sytuacja będzie wyglądać, jeśli w chwili zaprzestania wypłacania dopłat będą wyższe stopy procentowe. Jeśli za 4 lata WIBOR będzie na poziomie np. 4,00 proc., wówczas rata wzrośnie z 1110 złotych do 1750 złotych, czyli o prawie 60 procent.

Tak duży wzrost miesięcznych rat kredytowych będzie dotykał każdego kredytobiorcę, niezależnie od momentu, w którym zaciągnął kredyt. W sytuacji gdy oprocentowanie kredytów w złotych jest relatywnie niskie, wzrost raty będzie niższy, niż w sytuacji wyższych stóp procentowych.

Zwiększone zainteresowanie kredytami Rodzina na Swoim pojawiło się dopiero od 2009 roku. Oznacza to zatem, że w tym i przyszłym roku relatywnie niewielu klientom zakończy się okres otrzymywania dopłat. Dopiero od 2017 roku na dużo większą skalę może pojawić się problem rosnących rat kredytowych w programie "Rodzina na swoim". Niewielkim pocieszeniem jest także fakt, że większość banków licząc zdolność kredytową w chwili zaciągania kredytu zakładała do wyliczeń ratę docelową, jaką kredytobiorca będzie płacił po 8 latach. W ciągu tych kilku lat sytuacja finansowa mogła się zmienić przecież wielokrotnie.

Fakt, że 8 lat wcześniej kredytobiorca miał zdolność na spłatę docelowej raty, nie oznacza, że dzisiaj jego sytuacja finansowa jest taka sama. Ponadto, wiele osób przyzwyczaiło się do niskiej raty i gwałtowny skok może być nie lada szokiem. Ważne jest także, w jaki sposób kredytobiorcy spożytkowali preferencyjne warunki kredytu i niższe raty. Jeśli nadwyżka była przeznaczona na oszczędności, czy też było one rozsądnie inwestowane, to wyższe raty nie powinny być problemem. Jeśli jednak były przejadane, to kredytobiorców i cały sektor bankowy czeka kolejne wyzwanie i niemały problem.

Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama