W ocenie Tomasza Tłoczkowskiego, jeśli to możliwe, najrozsądniej jest takie mieszkanie wynająć, uzyskując dochód często pokrywający ratę kredytu, i wyczekać moment zmiany koniunktury na rynku lub obniżenia kursu CHF względem złotówki. - Nie należy podejmować pochopnych decyzji przy tak wysokim kursie franka - przestrzega Tomasz Tłoczkowski. - Niestety, większość osób sprzedając mieszkanie musi się liczyć ze stratą, choć trzeba pamiętać, że ceny innych nieruchomości też są niższe i czasami warto ponieść niewielką stratę przy zakupie wymarzonego większego mieszkania - ocenia pośrednik z Beste Haus.
Podaje kolejny przykład. Realna wartość nieruchomości kupionej za 750 tys. zł - w przeliczeniu 350 tys. CHF, po aktualnym kursie - 1,4 mln zł - to dziś ok. 600 tys. zł. - Różnica, jaką klient musiałby pokryć z własnej kieszeni jest wielka - zauważa pośrednik.
Zdaniem Tomasza Tłoczkowskiego przez dłuższy czas, do momentu obniżenia kursu CHF względem złotówki, na rynku wynajmu mieszkań będzie większa konkurencyjność. - A to ze względu na zwiększenie podaży lokali - tłumaczy pośrednik z Beste Haus. - Po znacznym obniżeniu kursu CHF względem złotówki, można się spodziewać dużej liczby przewalutowań kredytów na PLN i zwiększenia podaży mieszkań na rynku wtórnym - prognozuje.
Ceny w górę?
Także według Agnieszki Grotkowskiej, dyrektor warszawskiego oddziału agencji Freedom Nieruchomości, uwolnienie kursu franka przede wszystkim spowoduje odpływ dużej części mieszkań z rynku. - Ich właściciele nie będą w stanie spłacić całego kredytu ze sprzedaży zadłużonej nieruchomości. Zakładając najlepszy scenariusz, będą się musieli borykać ze zwiększonymi ratami - mówi Agnieszka Grotkowska. - To może mieć w dłuższej perspektywie przełożenie na wzrost cen mieszkań. Dużo mówi się o dobrej woli banków w łagodzeniu skutków kryzysu, ale to może być za mało. Już słyszymy o alternatywie, jaką może stanowić upadłość konsumencka. Być może zwiększy się podaż i obrót mieszkaniami przejętymi przez banki lub sprzedawanymi przez komorników. Popyt na rynku nieruchomości z kolei może być ograniczony w wyniku zmniejszenia akcji kredytowej, będącej skutkiem konieczności zakładania rezerw przez banki, w których zwiększy się portfel złych kredytów - ocenia dyrektor z Freedom Nieruchomości.
W podobnym duchu wypowiada się Joanna Jażdżewska, dyrektor oddziału Freedom Nieruchomości w Gdyni. - Wiele osób wycofa się ze sprzedaży, inni będą utrzymywać wysoką cenę ofertową, a w konsekwencji prawdopodobnie nieruchomości nie sprzedadzą - ocenia Joanna Jażdżewska. - Ci, którzy muszą mieszkanie sprzeda choćby z powodu problemów ze spłatami rat, mogą popaść w większe tarapaty. Może też przybyć wypowiedzianych kredytów i licytacji komorniczych.
Także Leszek Hardek, pośrednik z toruńskiej agencji Intercentrum zauważa, że osoby, których zadłużenie przewyższa realną wartość mieszkania, wycofują oferty ze sprzedaży, chyba że nie mają innego wyjścia i sprzedać muszą. - Frankowi kredytobiorcy powinni raczej poczekać na powrót kursu do rozsądnego poziomu, a nie wykonywać nerwowe ruchy - mówi Leszek Hardek.