Deweloperzy ze stolicy idą na południe kraju z ofertą, a ci z rynków regionalnych ruszają na podbój Warszawy, ale nie tylko. Na przykład firma budująca dotąd w Krakowie (gdzie od niedawna działa prężnie warszawska konkurencja) – postanowiła budować w Lublinie. Natomiast deweloper ze Śląska – po inwestycjach w stolicy – przeniósł się do Gdańska. Jeden z dyrektorów sprzedaży powiedział w rozmowie z „Rz", że interes idzie tak dobrze, że jest zmuszony jak najszybciej wprowadzać na rynek nowe projekty, aby konkurencja go nie uprzedziła. Bo klient musi mieć wybór.

Firmy zapowiadają, że skokowo wzrośnie liczba rozpoczynanych budów, bo pogoda będzie sprzyjać robotom ziemnym. Wielu deweloperów prowadzi jednak przedsprzedaż lokali jeszcze przed rozpoczęciem prac na budowie. Wypuszczają na rynek partię lokali, a potem następną, zmieniając w międzyczasie politykę cenową. Bo jeśli chętnych nie brakuje, to tzw. promocje z pierwszego etapu przestają być aktualne.

Rekordowe zainteresowanie „Mieszkaniem dla młodych" też wspomaga sprzedaż. Ale jeśli chodzi o „MdM", to nastąpiła klęska urodzaju. W kwietniu nie będzie już pieniędzy na dopłaty w tym roku. Na rok 2017 wnioski już opiewają na 53,1 mln zł. W kolejnych miesiącach sprzedaż kredytów w „MdM" na przyszły rok będzie przyśpieszać. I na to liczą deweloperzy. Oraz na inwestorów.