Reklama

Szczyty ocieplenia

Politycy obradują nad zmianami klimatu, a naukowcy notują rekordy ciepła i stężenia gazów szklarniowych
Szczyty ocieplenia

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Patrząc za okno, trudno uwierzyć w to, że ocieplenie jest głównym problemem naszej planety. Właśnie wczoraj w meksykańskim Cancun rozpoczęły się negocjacje klimatyczne, a naukowcy, korzystając z okazji, podsumowali stan naszej wiedzy na ten temat.

Wnioski nie są optymistyczne. Ten rok ma być najgorętszym w historii pomiarów, mamy też rekordowe stężenie gazów cieplarnianych. Co gorsza, urządzenia pomiarowe fałszywie zaniżyły tempo ocieplenia.

[srodtytul]Pętla metanowa[/srodtytul]

Międzynarodowa Organizacja Meteorologiczna ogłosiła, że gazy cieplarniane – głównie dwutlenek węgla i metan – osiągnęły w 2009 roku stężenie najwyższe od początku ery przemysłowej. Ich poziom wzrósł nawet mimo spowolnienia gospodarczego na świecie.

Od 1750 roku stężenie dwutlenku węgla poszybowało w górę o 38 proc., a metanu – aż o 158 proc. Naukowcy ostrzegają przed zaniedbaniem monitorowania poziomu tego drugiego gazu, którego wydzielanie napędza teraz topnienie lodów Arktyki i rozmiękanie wiecznej zmarzliny na Syberii i Alasce. Ryzyko tkwi w możliwości zapętlenia tego procesu: topnienie wyzwala metan, który jeszcze bardziej wzmaga ocieplenie.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Rekordowy rok[/srodtytul]

To nie koniec niepokojących wiadomości. Ostatnie 12 miesięcy to najcieplejszy rok od czasu, kiedy rozpoczęto pomiary – ogłosili specjaliści z NASA. Tym samym rok 2010 prześcignął nawet rekordowy 1998 rok, kiedy to temperatury globalne zostały wywindowane przez zjawisko El Niňo, które okresowo ociepla ziemski klimat. Mimo że w tym roku miało miejsce zjawisko La Niňa działające dokładnie na odwrót, i tak zrobiło się goręcej. Natomiast według brytyjskiego Met Office ten rok uplasował się na drugiej pozycji w historii pomiarów.

Nie jest to dużym pocieszeniem, zwłaszcza że pobity został jeszcze inny rekord: najcieplejsza była również ostatnia dekada. A może okazać się jeszcze gorętsza, jeśli potwierdzi się obawa, że urządzenia pomiarowe zaniżyły odczyty o 0,03 st. C. Dlaczego akurat o taką wartość? Otóż od dziesięciu lat temperatury w oceanach notowane są za pomocą boi meteorologicznych, których czujniki umieszczone są metr pod powierzchnią wody. Przedtem zaś dane zbierane były na statkach, które mierzyły temperaturę wody pobieranej na pokład, a więc nieco cieplejszej niż woda w oceanie.

Z tego wynika zaniżenie rzeczywistego tempa ocieplenia o około 0,03 st. C.

– W porównaniu ze statkami boje pokazują niższe temperatury. Musimy uważać na te fałszywe sygnały sugerujące, że ocieplenie nieco spowolniło – mówi dr Vicky Pope, dyrektor wydziału klimatologii w Met Office. – Od lat 70. temperatura rosła o 0,16 st. C w ciągu dekady, podczas gdy w ciągu ostatnich dziesięciu lat ten wskaźnik zmniejszył się do 0,05 – 0,13 st. C. To właśnie w dużej mierze efekt błędu pomiarów.

[srodtytul]Bagno zamiast tundry[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Tym, do czego ocieplenie może nas w najbliższym stuleciu doprowadzić, zajęli się brytyjscy naukowcy z Oxford University. Przeanalizowali możliwość wzrostu temperatury do 2060 roku o 4 st. C (w odniesieniu do epoki przedprzemysłowej). To dwa razy więcej niż pułap brany pod uwagę w Cancun.

Dlaczego aż tyle? Badacze doszli do wniosku, że planowane 2 st. C to wynik “skrajnie trudny i raczej niemożliwy do osiągnięcia. Jest bardziej prawdopodobne, że temperatura wzrośnie o 3 – 4 st. C w ciągu tego stulecia”, czego przyczyną jest rosnąca emisja gazów cieplarnianych w ciągu ostatnich dziesięciu lat.

Skok o 4 st. C oznaczać będzie m.in. zniknięcie lodu w Arktyce, zamianę tundry w bagnisko, wysychanie lasów Amazonii i wzrost poziomu mórz o 0,5 – 2 m do 2100 roku.

Zespół badaczy z University of Southampton obliczył, że z tego powodu 187 mln ludzi będzie musiało opuścić domy. Aby do tego nie dopuścić – radzą naukowcy – trzeba przykręcić kurek z gazami cieplarnianymi.

Jednak nie dla wszystkich jest to takie oczywiste. – Przyczyna ocieplenia jest spekulacją – oponuje prof. John Christy z University of Alabama. – Istnieje wiele nieznanych lub mało znanych czynników biorących udział w tym procesie i zdaje się, że gazy cieplarniane nie odgrywają tu głównej roli. Istnieją zaś dowody na to, że w ciągu ostatnich 10 tys. lat pojawiały się stulecia cieplejsze od naszego, a nie miało to przecież związku z emisją gazów cieplarnianych, której sprawcą jest człowiek.

Nauka
„Być może jesteśmy Marsjanami!”. Naukowcy dowiedli, że to możliwe
Materiał Promocyjny
Franczyza McDonald’s – Twój własny biznes pod złotymi łukami!
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Nauka
Leworęczni czy praworęczni mają przewagę? Najnowsze badania włoskich naukowców
Nauka
Samice tego gatunku mają poroże. Już wiadomo dlaczego. Zaskakująca funkcja
Nauka
Rak a elektrownie jądrowe. Pierwsze takie badanie w XXI wieku wywołało falę komentarzy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama