200-setne urodziny Frankensteina

W marcu 1818 roku w Londynie ukazała się książka "Frankenstein albo: Współczesny Prometeusz".

Aktualizacja: 08.03.2018 12:00 Publikacja: 08.03.2018 11:57

200-setne urodziny Frankensteina

Foto: Shutterstock

Napisała ja Mary Shelley. Była córką Mary Wollstonecraft oraz Williama Godwina. Jej matka była znaną bojowniczką  o prawa kobiet, ojciec wybitnym myślicielem społeczno-politycznym. Wyjątkowo inteligentna, oczytana, interesowała się aktualnymi osiągnięciami nauki. 
W 1814, w wieku 17 lat, uciekła z domu z wybitnym angielskim poetą Percym Shelleyem. ,   W 1816 roku, pod naciskiem opinii publicznej, para przeniosła się na kontynent i osiadła w Szwajcarii koło Genewy, w Villa Diodati w miasteczku Cologny, nad Jeziorem  Genewskim.
Pogoda była okropna, wieści ze świata - jeszcze gorsze. Poprzedniej wiosny wybuchł indonezyjski wulkan Tambor. Dziś wiadomo, że była to najpotężniejsza erupcja wulkanu w czasach historycznych, słup wybuchu osiągnął wysokość 44 kilometrów, najdrobniejsze frakcje popiołu unosiły się w atmosferze miesiącami, okrążając kulę ziemską i znacząco ograniczając natężenie promieniowania słonecznego. Rok 1816 przeszedł do historii jako   „roku bez lata”, znacznie spadła temperatura i plonów zbóż w Europie i Ameryce Północnej, odnotowano setki tysięcy ofiar śmiertelnych, w tym około 11700 bezpośrednio po  wybuchu, reszta na skutek głodu i chorób spowodowanego zniszczeniem zbiorów i pól, zatruciem zbiorników wodnych, powietrza.   
To było przygnębiające, zimne i dżdżyste dnie i wieczory, dlatego, a także z nudów i ciekawości, Mary i Percy wybrali się z wizytą do sławnego sąsiada, lorda George,a Byrona. Nie zawiedli się, lord Byron, dla zabicia nudy, zaproponował zabawę w wymyślanie historii o duchach. Właśnie wtedy Mary naszkicowała portret doktora Victora Frankensteina, który poskładał fragmenty różnych zwłok, czyniąc z nich twór, w który tchnął życie. Makabryczne puzzle stopniowo - 12 miesięcy -  bulgotały w literackim tyglu, aż w końcu powieść wyszła drukiem - prekursorskie dzieło z gatunku science-fiction. 

Jakim sposobem zabawa w wymyślanie historii o duchach zaowocowała powieścią o motywach naukowych?  

- Lokatorzy Villa Diodati spędzali długie godziny  na dyskusjach o "zasadzie życia", Zwłaszcza z jednym tematem zmagali się wręcz obsesyjnie: czy życie powstaje pod wpływem elektryczności? Mary była zafascynowana doświadczeniami jakie prowadził włoski uczony Luigi Galvani, między innymi doprowadził do drgawek odciętą kończynę  żaby, aplikując jej ładunek elektryczny (galwanizm) - wyjaśnia Susan Wolfson, profesor literatury na słynnym amerykańskim Princeton University, współautorka książki "The Annotated Frankenstein". 

- Mary Shelley czytała również pisma brytyjskiego chemika Humphry Davy,ego, piewcy doświadczeń naukowych zmierzających do udowodnienia, że możliwa jest  przemiana  materii martwej w ożywioną - dodaje prof. Ron  Levao z amerykańskiego Rutgers University, drugi współautor "The Annotated Frankenstein". 

Wprawdzie Mary Shelley była poetką i pisarką okresu romantyzmu, ale zrozumiała bardzo prędko, że niedawno odkryta elektryczność wkrótce wprowadzi społeczeństwo w nową erę technologiczną.

- Przełożyło się to na imię jej bohatera. Nazywając go "Frankenstein", nawiązywała do Benjamina Franklina, wynalazcy piorunochronu, którego także nazywano "Współczesnym Prometeuszem". Jednak nie należy spłycać Frankensteina i sprowadzać go do poziomu galwanizmu. Sukces książki wziął się z tego, że Mary Shelley  stworzyła mit współbrzmiący z obawami jej współczesnych, zaniepokojonych nie tyle eksplozją wulkanu, ile badań naukowych i fermentem intelektualnym żywiącym się wynikami eksperymentów - zauważa prof. Ron Levao. 

W tym kontekście warto pamiętać, że w greckim micie o Prometeuszu, bogowie ukarali go za wykradzenie im ognia i dostarczenie go ludziom. Prometeuszowi, przykutemu na całą wieczność do skały, orzeł bez końca wyszarpuje wątrobę, a ponieważ ta nieustannie odrasta, męka nigdy się nie kończy. Z tego starożytnego greckiego mitu płynie dość czytelne przesłanie i przestroga: Osiągnięcie pewnego poziomu wiedzy, technologii, jest albo co najmniej może być zarzewiem destrukcji. Prometejskie intencje doktora Frankensteina okazały się katastrofalne w skutkach. 
Czy z tego wynika, że że trzeba postawić jakieś bariery badaniom naukowym? Pytanie to, zadane przez Mary Shelley 200 lat temu, nie straciło, z wręcz zyskało na aktualności. 

Nauka
Kto przetrwa wojnę atomową? Mocarstwa budują swoje "Arki Noego"
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Nauka
Czy wojna nuklearna zniszczy cała cywilizację?
Nauka
Niesporczaki pomogą nam zachować młodość? „Klucz do zahamowania procesu starzenia”
Nauka
W Australii odkryto nowy gatunek chrząszcza. Odkrywca pomylił go z ptasią kupą
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Nauka
Sensacyjne ustalenia naukowców. Sfotografowano homoseksualny akt humbaków