PiS chce przekazać 1 mld 260 mln złotych publicznej telewizji i radiu. Kluby PO-KO, PSL-UED i N. są przeciw.

Czytaj także: Pałac Prezydencki krytykuje TVP

Pierwsze czytanie projektu odbyło się w nocy ze środy na czwartek. Pierwotnie wyznaczono je na 22.45, ale ostatecznie rozpoczęto je o 23. Natomiast głosowanie nad projektem odbyło się o 1.20 w nocy.

Mimo sprzeciwu partii opozycyjnych, projekt nie został odrzucony i trafił do Komisji Kultury i Środków Przekazu.

Autorzy ustawy - posłowie PiS – uważają, że pieniądze te należą się mediom jako rekompensata z ubytku, który wynika z niepłacenia abonamentu przez osoby ustawowo z tego zwolnione.

Zwolnionych z opłat jest ponad 3,5 mln abonentów na blisko 14 milionów gospodarstw domowych, które taki abonament powinny uiszczać. Według autorów projektu skoro zwolnienia te są ustawowe, to ustawodawca ma obowiązek wskazać inne źródła finansowania misji publicznej.

Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Paweł Lewandowski przekonywał podczas debaty, że te pieniądze zł Telewizja Publiczna potrzebuje, by nadrobić wszystkie zapóźnienia poprzednich lat nadrobić. Minister powiedział, ze zarówno telewizja jak i radio są w „opłakanym stanie” technicznym.

Opozycja krytykuje projekt ustawy

Opozycja nie zgadza się na dofinansowanie telewizji i radia publicznego. - Chcecie dać 1,26 miliarda na przemysł pogardy, na tubę propagandową partii władzy, jaką jest TVP - mówił podczas nocnej debaty szef klubu PO Sławomir Neumann i przypominał, że urządziła "polowanie na Pawła Adamowicza" i że jest "technologiczną linią przemysłowego poniżania".

Także klub PSL-UED wnioskował o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Poseł Mieczysław Kasprzak powiedział, że jego klub nie może poprzeć wniosku, ponieważ „ta telewizja również wydała wyrok na Polskie Stronnictwo Ludowej i to wprost było mówione w telewizji - myśmy mieli zginąć ze sceny politycznej".

Występujący w imieniu klubu Nowoczesna Jacek Protasiewicz stwierdził, że jakość mediów publicznych, do których mają trafić pieniądze jest "wątpliwa" i jego klub projektu nie poprze.

Przeciwko projektowi wypowiedział się także klub Kukiz’15. Poseł Józefa Brynkusa powiedział podczas debaty, że zawarta w projekcie kwota ponad 1 mld zł "jest szokująca", a w telewizji „nie ma nic wartościowego”. Natomiast poseł Stefan Romecki pytał czy pieniądze nie pójdą na premie dla kierownictwa telewizji.