Po trudnych latach wydawcy gazet codziennych mogą liczyć co najmniej na stabilizację – wynika z najnowszych prognoz firmy PwC.

Rynek gazet w Polsce będzie rósł w latach 2015–2020 średnio o 0,2 proc. rocznie (liczony jako suma przychodów z reklam w gazetach papierowych i cyfrowych oraz wpływów ze sprzedaży ich wydań). W praktyce oznacza to, że zwiększy się w Polsce z 412 mln dol. do 420 mln dol., mimo że w tym samym czasie gazety na świecie będą tracić wpływy.

– W Polsce spadki nie będą się pogłębiać, bo po pierwsze, nigdy nie osiągnęliśmy takich poziomów sprzedaży jak większe rynki, a po drugie, nasz rynek dość dobrze radzi sobie z płatnościami za treści wydawców w sieci. Potwierdziły to niedawne dane Reuters Institute – mówi Paweł Wesołowski, partner w PwC, lider zespołu ds. rynku telekomunikacji, mediów, rozrywki i technologii.

Opinię tę potwierdza Marcin Kowalczyk, wiceprezes e-Kiosku SA, największego polskiego dystrybutora e-wydań. – Od kilku lat obserwujemy stały wzrost sprzedaży wydań cyfrowych. W tym segmencie tylko dzienniki ogólnopolskie zyskały w tym roku już nawet kilkanaście procent.

Z prestiżowego Reuters Institute Digital News Report wynikało, że w Polsce w ostatnim roku za dostęp do najnowszych informacji (w formie subskrypcji, e-wydania czy płatności za pojedynczy artykuł) zapłaciło już 20 proc. internautów. To więcej niż rok temu i plasuje nas w ścisłej światowej czołówce. Tylko w Norwegii wyższy odsetek internautów deklaruje, że płaci za newsy (27 proc.). Jednocześnie płatności są u nas dość niskie na tle stawek w innych krajach.

Faktem jest jednak, że model płatny jest przez wydawców stosowany powszechnie. Oprócz tabloidów jakąś formę opłaty pobiera od czytelników w sieci każda ogólnopolska gazeta (w tym „Rzeczpospolita"). Paywalle, czyli odpłatne dostępy do treści, wprowadziły także tygodniki opinii.

Problematyczna jest też obecność reklam przy treściach płatnych. – Nie spotkałem się jeszcze w Polsce z paywallem, który eliminowałby przy okazji reklamy, ale klient może oczekiwać, że skoro płaci za dostęp, to nie będzie widział w ramach tej subskrypcji reklam – zauważa Paweł Wesołowski.

Także zdaniem Macieja Hoffmana, dyrektora generalnego Izby Wydawców Prasy, to właśnie płatne treści dadzą wydawcom największe pole do rozwijania wpływów w najbliższych latach. – Oraz to, jak wydawcy wykorzystają obecność na smartfonach i innych urządzeniach mobilnych. Już dziś coraz częściej przygotowują na potrzeby internetu materiały multimedialne (m.in. telewizyjne), wchodząc dzięki temu w nowy, dotychczas dla nich niedostępny obszar – mówi Hoffman.