Jednakże - jak czytamy w "Jerusalem Post" - wariant izraelski, w odróżnieniu np. od tzw. brytyjskiego (B.1.1.7) nie jest bardziej zakaźny, ani bardziej zjadliwy niż pierwotny szczep koronawirusa.
Ponadto - jak twierdzą przedstawiciele resortu zdrowia - szczepionka Pfizer/BioNTech zapewnia ochronę przed tym wariantem.
We wtorek resort zdrowia Izraela poinformował też, że kraj ma tylko tyle szczepionek na COVID-19 ile potrzeba do wyszczepienia wszystkich uprawnionych do szczepienia.
Dlatego - jak podkreśla resort - obecnie konieczne jest dokupienie milionów szczepionek "na wypadek różnych scenariuszy", takich jak "konieczność podawania dodatkowych dawek, szczepienie dzieci mających więcej niż 12 lat i pojawienie się wariantów bardziej odpornych na szczepionki".
W Izraelu jak dotąd zaszczepiono na COVID-19 ponad 5,2 mln osób. 4,7 mln - ponad połowa populacji - otrzymała dwie dawki szczepionki.
W ciągu ostatniej doby odsetek pozytywnych testów na COVID-19 w Izraelu wyniósł 0,9 proc. - najmniej od lata.
W poniedziałek zakażenie wykryto u 356 osób.
Współczynnik reprodukcji koronawirusa (R0) spadł w Izraelu do poziomu 0,53 - co oznacza, że jeden zakażony zakaża średnio 0,53 kolejnej osoby.