Według nowego raportu opublikowanego przez Johns Hopkins Armstrong Institute Center for Diagnostic Excellence, co roku około 371 tys. pacjentów umiera, a 424 tys. zostaje trwale niepełnosprawnych, wskutek nieprawidłowo postawionych diagnoz w różnych placówkach opieki medycznej.

"Szacunki odpowiadają danym uzyskanym z wielu badań dotyczących błędów diagnostycznych w klinikach ambulatoryjnych i oddziałach ratunkowych oraz podczas opieki szpitalnej” – czytamy w raporcie.

Olbrzymia liczba błędnych diagnoz do dowód zagrożenia dla zdrowia publicznego, uważa dr David Newman-Toker, główny autor raportu.

Czytaj więcej

Jak chronić nasze serca

Lekarze najczęściej błędnie diagnozują choroby, gdy objawy przypominają możliwe objawy innej choroby, powiedział dr Newman-Toker w rozmowie z USA Today. "Im bardziej subtelny jest objaw, tym bardziej prawdopodobne jest, że pacjent zostanie błędnie zdiagnozowany".

Lekarze błędnie diagnozują choroby w około 11 proc. przypadków, wynika z raportu. Niektóre choroby są źle rozpoznawane dość rzadko, ale są takie, które są mylnie diagnozowane nawet w połowie przypadków. Na przykład tylko 1,5 proc zawałów serca jest błędnie rozpoznawanych, ale lekarze mylą się w diagnozie w 62 proc. przypadków ropni kręgosłupa (które są dość rzadkim schorzeniem).

Czytaj więcej

Wysoki cholesterol może zabić

Najpoważniejszym problemem dla pacjentów i ich rodzin są błędnie zdiagnozowane udary. Naukowcy stwierdzili, że wśród wszystkich przypadków udaru choroba ta została niezauważona w ponad 17,5 proc. przypadków. Jednym z głównych powodów jest fakt, że gdy pacjenci skarżą się tylko na zawroty lub bóle głowy, które mogą być objawem udaru, mogą też zostać zdiagnozowane jako choroba ucha wewnętrznego, powiedział dr Newman-Toker.

Według raportu naukowców pięć chorób odpowiada za prawie 40 proc. wszystkich zgonów i trwałych niepełnosprawności wynikających z błędnej diagnozy. Są to:

- udar

- sepsa

- zapalenie płuc

- zakrzepy

- rak płuc.

W raporcie stwierdzono, że ograniczenie liczny błędów diagnostycznych o 50 proc. w przypadku udaru, posocznicy, zapalenia płuc, zatorowości płucnej i raka płuc może zmniejszyć liczbę przypadków trwałej niepełnosprawności i liczbę zgonów o 150 tys. rocznie.