To twórcy, myśliciele, działacze, którzy w XIX i XX w. wywarli znaczący wpływ na rozwój wielu dziedzin. Ich losy układają się w „konstelację", w portret zbiorowy.

„Dziedzictwo" zajmuje inną przestrzeń niż wystawa stała Muzeum POLIN. Bardziej kameralną, a zarazem poprzez przeszklone ściany otwartą na plac z Pomnikiem Bohaterów Getta. Filmy na wielkim ekranie przywołują bohaterów. Potężna mapa zaznacza miejsca, skąd pochodzili i dokąd zaprowadziły ich drogi życia. Pod mapą mniejsze ekrany zachęcają do interaktywnej podróży. Widz sam decyduje, czyim śladem chce podążać.

mat. pras. Muzeum POLIN.

W każdą opowieść wprowadza jej bohater poprzez celny cytat. „Nie zwracaj uwagi na krytyków, nawet ich nie ignoruj" – mówi na przykład Samuel Goldwyn, urodzony na warszawskich Nalewkach jako Szmul Gelbfisz, producent filmowy i współtwórca potęgi Hollywood, jeden z założycieli wytwórni filmowej Goldwyn Pictures Corporation, przekształconej potem na Metro-Goldwyn-Mayer.

Na Nalewkach urodził się też wybitny fizyk Józef Rotblat. Doktorat zrobił na UW, tuż przed wybuchem wojny wyjechał na stypendium do Liverpoolu. W 1944 r. dołączył do zespołu naukowców pracujących nad bombą atomową w laboratorium w Los Alamos w Stanach. Zdecydował się je opuścić na pół roku przed zrzuceniem bomby atomowej na Hiroszimę i Nagasaki, bo miał świadomość skutków broni masowego rażenia.

W 1995 r. Rotblat dostał Pokojową Nagrodę Nobla. Trzy lata później Elżbieta II uhonorowała go tytułem szlacheckim. Do końca życia podkreślał, że jest Polakiem z brytyjskim paszportem.

Wśród pozostałych bohaterów są m.in. Artur Rubinstein, Aleksander Ford, Henryk Wars, Isaac Bashevis Singer, Bruno Schulz, Alina Szapocznikow, Marek Edelman, pierwszy premier Izraela Dawid Ben Gurion czy założycielka słynnej firmy kosmetycznej Helena Rubinstein.

Oglądając tę galerię można odnieść wrażenie, że jej twórców zainspirował cykl Andy Warhola „Dziesięć portretów Żydów XX wieku". Ale kuratorka Tamara Sztyma twierdzi, że nie chodzi wyłącznie o pokazanie dorobku wybitnych Żydów, ale i o refleksję nad doświadczeniem historycznym, żydowskim losem w XIX i XX wieku czy różnymi sposobach definiowania tożsamości.

Całość dopełnia świetlna instalacja Huberta Czerepoka. Na pozór abstrakcyjna odwołuje się do symboliki kabalistycznego Drzewa Życia, bo filozofia Kabały nauczała, że studiując boskie prawa i czyniąc dobro, człowiek może wznieść się na wyższy poziom.

Autopromocja
Ranking Samorządów

Poznaj najlepsze samorządy w Polsce

WEŹ UDZIAŁ