Osiągnął pan największy sukces w historii polskiego pokera zawodowego. Trzecie miejsce na prestiżowym turnieju w Londynie to efekt szczęścia czy umiejętności?
Marcin Horecki:
Poker turniejowy jest taką grą, w której w odpowiednio długim okresie, czyli po dużej ilości rozdań, decydują wyłącznie umiejętności. W pojedynczym turnieju potrzeba oczywiście trochę szczęścia, aby osiągnąć dobry wynik.
W Londynie nie było inaczej, oprócz solidnej gry dostałem także kilka dobrych układów kart i dzięki temu, w tym akurat turnieju, zarówno umiejętności, jak i szczęście przyniosły sukces.
W potocznej opinii poker kojarzy się wyłącznie ze szczęściem.
Popularny u nas dobierany poker pięciokartowy zawiera bardzo duży element losowy, o wiele większy niż Texas Hold'em, w którego gramy na turniejach. Możliwe, że przez to większość osób wrzuca tę grę do jednego koszyka z grami losowymi, nie odróżniając od siebie odmian pokera. Texas Hold'em ma bardzo proste zasady, a ilość dostępnych i niedostępnych informacji jest tak zrównoważona, aby umiejętności były najważniejsze.
W naszych mediach poker nigdy nie był przedstawiany pozytywnie. Z powodu takich filmów jak "Wielki Szu" gra kojarzona jest z zadymionymi melinami pełnymi typów spod ciemnej gwiazdy.
Wiele krajów oficjalnie uznaje pokera za grę umiejętności lub nawet sport, jak np. Rosja. Ocenia się, że w samych Stanach Zjednoczonych gra ponad 2 proc. Amerykanów, czyli kilka milionów osób. Nawet prezydent Barack Obama gra ze znajomymi i tego nie kryje.
Czyli pokerowy świat nie jest taki niebezpieczny?
To są tylko i wyłącznie filmy mające przedstawić jakąś dramatyczną historię. Rzeczywistość wygląda inaczej. W grze turniejowej nie można przegrać więcej, niż wynosi wpisowe – to wyklucza element hazardu i pod tym względem poker nie różni się od szachów czy brydża. Jest to zabawa dla inteligentnych ludzi w różnym wieku, od młodych do starych, chcących sprawdzić się w grze logicznej. Poker może stanowić bardzo dobrą rozrywkę, nawet jako spotkanie ze znajomymi w piątkowy wieczór.
Czy każdy może być zawodowym pokerzystą?
Potrzebne są pewne predyspozycje: analityczny umysł, trochę psychologii, silne nerwy, dobre zarządzanie bankrollem, czyli gotówką bądź żetonami przeznaczonymi na grę...
No właśnie, spotkałem się z takim określeniem jak bankroll management. Co to jest?
Chodzi o to, żeby nie grać na wysokich stawkach czy w drogich turniejach, które mogłyby nadwerężyć nasze finanse czy spowodować ich całkowitą utratę. Tak jak na giełdzie – nie można kupić akcji jednej spółki za całe oszczędności. Zysk może być ogromny, ale strata wszystkich pieniędzy jest bardzo prawdopodobna. Po prostu należy grać na stawkach odpowiednich do umiejętności i do ilości środków, jakie mamy w puli.
W trakcie turnieju dysponujemy pewną ilością żetonów. Trzeba tak nimi manewrować, aby nie przegrać wszystkiego i utrzymywać w miarę przyzwoity stosunek naszej puli do zwiększających się stawek granych w ciemno, czyli blindów.
Czy z gry można się utrzymać? Jak wysokie są nagrody w turniejach pokerowych?
Najlepsi gracze wygrywają spore kwoty i mogą się z nich utrzymać. Turniej główny na World Series of Poker jest największym wydarzeniem pokerowym na świecie – przyciąga siedem do ośmiu tysięcy graczy, a pula nagród wynosi 80 milionów dolarów. Za pierwsze miejsce jest 10 milionów.
Czym się pan zajmuje poza pokerem?
Sporo czytam, interesuję się samochodami i hobbystycznie gram w Magic: the Gathering – karcianą grę strategiczną.
W młodości uprawiałem narciarstwo alpejskie, jednak po kontuzji musiałem przerwać. Teraz w wolnych chwilach chodzę na basen, kręgle, jeżdżę na rowerze i oczywiście na nartach – ale już tylko dla przyjemności. Mam wykształcenie ekonomiczne i przez siedem lat pracowałem jako doradca finansowy w międzynarodowej firmie konsultingowej. Teraz prowadzę własną firmę.
Z takim doświadczeniem i edukacją nie był pan zainteresowany grą na giełdzie? Tam również można zarabiać duże pieniądze przy odpowiedniej grze.
Giełda jest bardzo podobna do pokera, jeśli chodzi o podejmowanie jak najlepszych decyzji i samo podejście. W obu przypadkach napływające do gracza informacje stanowią dla niego podstawę do podjęcia decyzji. Im są lepsze, bardziej przemyślane i rozsądniejsze, tym gracz osiąga lepszy wynik. Na giełdzie możemy inwestować w akcje, tu inwestujemy w rozdania czy turnieje.