Reklama

Alternatywne Doki kontra mainstreamowe Fryderyki

– Co roku trzech artystów dostaje po ileś tam Fryderyków. To farsa – uważa Arkadiusz Hronowski, pomysłodawca Doków. Nowe trójmiejskie nagrody muzyczne mają być alternatywą dla warszawskich wyróżnień.

Publikacja: 16.11.2015 19:45

Jednym z artystów, którzy wystąpią na uroczystej gali wręczenia Doków ma być Tymon Tymański

Jednym z artystów, którzy wystąpią na uroczystej gali wręczenia Doków ma być Tymon Tymański

Foto: Fotorzepa/Adam Burakowski

Doki, bo tak się nazywają nowego nagrody, mają się różnić od innych nagród, w tym także Fryderyków, przede wszystkim jeżeli chodzi o tryb ich przyznawania.

– Fryderyki to nagroda branży i kto nie należy do tzw. organizacji, nie uczestniczy w tym plebiscycie – ocenia Arkadiusz Hronowski. – A druga rzecz to cała masa plebiscytów, które co roku ogłaszają portale muzyczne. Nic w tym złego, portal nominuje kandydatów i następuje festiwal klikania. Z tym że to rzecz niemiarodajna, bo wygrywają ci, co mają najwięcej znajomych.

Doki mają być przyznawane wyłącznie na podstawie oceny twórczości młodych artystów, a nie ich popularności. Dlatego przyznawać je będą trójmiejscy dziennikarze muzyczni zebrani w kapitule nagrody. W pierwszej fazie artyści będą nominowani w ośmiu kategoriach, a następnie w każdej wyłonieni zostaną zwycięzcy. Tylko w jednej kategorii – wymyślonej dla przekory – zespół, który ma najwięcej znajomych, wyboru dokonają internauci.

Pierwsza edycja obejmie tylko trójmiejskich wykonawców, bo jednym z celów konkursu jest promocja trójmiejskiej sceny alternatywnej.

– Nauczony doświadczeniem, że lepiej jeść małą łyżeczką, uznałem, że zaczniemy od Pomorza – wyjaśnia Hronowski. – Ale dzisiaj już widzimy zainteresowanie z całej Polski, stąd myślę, że w przyszłym roku może to już być impreza ogólnopolska. Może powiększymy jury o ludzi z całej Polski i nominacje będą dotyczyć całej polskiej alternatywy?

Reklama
Reklama

Finał imprezy zaplanowano w lutym. W uroczystej gali wezmą udział uznani trójmiejscy muzycy, którzy zagrają swoje wersje ośmiu wybranych utworów finalistów Doków. To forma nagrody dla młodych artystów. – Wiem, jaka jest frajda, kiedy ktoś znany coveruje twoją piosenkę. Dla tych młodych ludzi to będzie nagroda w postaci pozytywnego bodźca. 90 procent powstających zespołów umiera, a przyczyną jest brak motywacji. Bo underground to taka dziedzina, na której nikomu nie zależy. Najtrudniej jest się przebić, a tutaj, gdy ktoś dostanie statuetkę i dowie się, że coveruje go Olaf Deriglasoff, Tymon Tymański, Tomek Lipiński czy Olo Walicki i cała plejada muzyków, to może pozostać dla niego ważnym bodźcem na całe życie – podkreśla Hronowski.

Organizatorzy liczą na mocną promocję trójmiejskiej sceny alternatywnej, nigdyś jednej z najsilniejszych po warszawskiej.

– Trójmiasto cierpi na syndrom niemożności przebicia się. Na tle Polski, głównie Warszawy, wypadamy dość blado, a wynika to z tego, że cały ośrodek managementu siedzi w Warszawie. I takie inicjatywy mogą spowodować, że Trójmiasto zacznie obrastać w promotorów i agencje – twierdzi Hronowski.

Na razie w Trójmieście w błyskawicznym tempie rozwijają się sceny koncertowe. Hronowski, pomysłodawca i główny organizator Doków, prowadzi niszowy festiwal Soundrive, portal muzyczny pod taką samą nazwą, ponadto legendarny sopocki Spatif, a od dwóch lat największy klub koncertowy w Gdańsku – B90.

Teraz pracuje nad największym swoim projektem – Gdańskim Browarem Kulturalnym w Gdańsku-Wrzeszczu. W zabytkowym wnętrzu browaru znajdą się m.in. autorskie restauracje, kino studyjne, bookarnia, minibrowar, termy, scena jam session oraz sala koncertowa, największa, jaka będzie w Gdańsku, nie licząc hal sportowych i stadionów. Hronowski chce tam organizować koncerty z najwyższej półki, nie tylko polskiej.

Tymczasem niedaleko powstającego browaru, także w Gdańsku-Wrzeszczu, działa inny kompleks – Garnizon Kultury – z dopiero co uruchomioną sceną Stary Maneż. Wykonawcy imponujący: na otwarcie Mitch & Mitch z Wodeckm, potem Marianne Faithfull, Fish i wokalistka Clannad. A w międzyczasie ambitny zestaw polskich wykonawców.

Reklama
Reklama

W Gdyni rok temu ruszył dwupoziomowy Atlantic z ambitnym repertuarem bluesowo-jazzowym, a w tym roku z obfitym repertuarem polskiej sceny rock'n'rollowej i indierockowej powróciło do koncertowania – także gdyńskie – Ucho.

To tylko część miejsc koncertowych. Dzięki nim w dzisiejszym kalendarium koncertowym Trójmiasta coraz częściej się zdarza, że jednego dnia mamy do wyboru kilka dobrych koncertów uznanych artystów.

Kultura
Słowacki Trenczyn Europejską Stolicą Kultury 2026
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kultura
Bożena Dykiel. Od nimfy na Hondzie do lokatorki z domu na Wspólnej
Kultura
Nie żyje Bożena Dykiel
Kultura
Sztuka i biznes. Artyści na jubileusz Totalizatora Sportowego
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama