– Jest ciepło, można patrzeć na ludzi i sączyć ulubiony trunek – mówi pani Hanna Judycka, którą wczoraj spotkaliśmy w jednym z ogródków kawiarnianych na Nowym Świecie. – Na ten moment czekałam od jesieni. Wreszcie można się relaksować z promieniami słońca na twarzy.
– W takim miejscu można siedzieć godzinami – dodaje student socjologii Paweł.
W ostatnich dniach na Trakcie Królewskim zaroiło się od ogródków. Wystawiły je kawiarnie pamiętające jeszcze PRL, m.in. Bajka czy Amatorska, i nowoczesne – jak choćby sieciówka Coffee Heaven.
– W zeszłym roku musiałam zmienić markizę, bo takie były wymagania konserwator zabytków – opowiada szefowa Amatorskiej Stanisława Mazgaj.
– Ogródki będą stały u nas do 1 października. No chyba że pogoda będzie dobra, to wystąpimy o pozwolenie na dłuższe użytkowanie – dodaje.
W tym roku miejsc na wolnym powietrzu na pewno nie zabraknie. Do Zarządu Terenów Publicznych wpłynęło 89 wniosków o pozwolenie na wystawienie ogródków w okolicy Starego Miasta.
Z kolei do Zarządu Dróg Miejskich, który zarządza większością głównych ulic w mieście (m.in. Nowym Światem), wpłynęło ponad 100 wniosków o postawienie ogródków. – To mniej więcej tyle samo co w ubiegłym roku – mówi Adam Sobieraj z ZDM. – Każdy, kto złożył wniosek, dostał pozwolenie.
Mimo że z wystawieniem ogródków łączą się obostrzenia. Na przykład na Trakcie Królewskim mogą to robić wyłącznie działające tam restauracje – nie ma mowy o wystawianiu „lotnych" ogródków. – Łatwiej jest uzyskać zgodę na Nowym Świecie, który ma charakter deptaka i nie ma miejsc do parkowania, niż na przykład przy ul. Marszałkowskiej – dodaje Sobieraj.
Poza tym ogródki nie mogą ograniczać ruchu pieszym (wolne musi być przynajmniej 1,5 m, tak by swobodnie mógł przejść rodzic z wózkiem czy osoba niepełnosprawna).
Choć formalnie ogródki wystawiać można przez cały rok, to łatwiej uzyskać zgodę w okolicach maja. – Wtedy jest po prostu mniej samochodów, bo ludzie przesiadają się na rowery, motocykle i częściej wyjeżdżają poza miasto. A musimy pogodzić interesy i kierowców, i klientów lokali – przyznaje Sobieraj.