Stół pozostawał w naszej wyobraźni jako element o niecodziennej sile oddziaływania na codzienność i na warstwę oniryczną. Na jego blacie kładziono chleb na niewielkiej lnianej serwecie, aby jej skrajem przykryć bochen. Chleb oczekiwał na strudzonego pracą czy drogą wędrowca. Obdarowywano nim dziadów proszalnych. Obdzielano nim domowników. Był świadkiem wielu zdarzeń, zapamiętywał rozmowy i choć jawiło się w nich napięcie, przekleństwa nie mogły być wypowiadane przy chlebie. Był elementem świętym i nie mógł być poddany profanacji. Swoją obecnością uświęcał dom, a nóż spoczywający przy nim mógł tylko pełnić jedną rolę: dzielenia bochna i zarazem jednania ludzi.

 

ZAPAMIĘTAJ

zapamiętaj – powtarzał stół

– aby nie została starta gościnność

i miejsce na serdeczność i ciepło dłoni

na misę wypełnioną domowym

sercem

i aby dzban

napełniony był pragnieniem rozmowy

bacz aby nie wygasła tęsknota

przykryta najpiękniejszą tkaniną

a czoło stołu nie zostało porysowane

złym słowem

aby zachowała się pamięć

jego mocnych nóg

nawet kiedy ostatni kamień

zostanie wyjęty z węgła domu

wtedy stół nie pozwoli roztrwonić

snów

wędruję

szukając kamieni

na fundament nowego domu

do którego wprowadzę stół

jak pannę młodą

z jej niezbrukanymi snami

mój domu

ze stołem i domownikami

nie opuszczajcie moich marzeń