Przeciętny kot ma po pięć palców u każdej z przednich łap i po cztery w tylnych. Daniel na każdej nodze ma po dwa dodatkowe paluszki. To rzadkie, choć jeszcze nie rekord - największa, zapisana w księdze rekordów Guinnessa, ich liczba to 28.

- Zawsze uważałam, że nic nie dzieje się bez przyczyny i mam dowód - mówi mediom Amy Rowell, właścicielka przytuliska dla zwierząt w Greendale w amerykańskim stanie Milwaukee.

Daniela spotkała w październiku, gdy przyszła po innego kota do lokalnego punktu, gdzie zbierane są bezdomne zwierzęta. Daniel na jej widok wyciągnął łapkę i dotknął głowy kobiety.

-Tak, jakby chciał powiedzieć: "potrzebuję ratunku, potrzebuję przyjaciela, zwróć na mnie uwagę" - opowiada Rowell. - Tak wyraźnego znaku nie wolno zlekceważyć - dodaje.

Daniel miał pójść do adopcji, ale stało się inaczej - jest "twarzą", maskotką i ulubieńcem przytuliska. Od tego czasu suma datków na utrzymanie placówki - ratującej zwierzęta, którym grozi uśpienie - podwoiła się. Zwyczajem stało się wpłacanie po 26 dolarów, po jednym za każdy paluszek kota. Z 80 tysięcy dolarów zebranych od 24 listopada, 50 tysięcy pochodzi właśnie z takich, 26-dolarowych, wpłat.