Do zabicia ptaka doszło wiosna ubiegłego roku na jednym ze skwerów przy ulicy Polaka we Wrocławiu.
Przechodnie znaleźli na trawniku młodą wronę, która najprawdopodobniej odniosła obrażenia po swoim pierwszym locie.
Do czekających na Ekostraż przechodniów podszedł mężczyzna, który rozdeptał ranne zwierzę, mówiąc: - Tak to się robi.
Świadkom zdarzenia udało się zrobić zdjęcie mężczyzny, dzięki czemu policji udało się ustalić jego tożsamość i zatrzymać.
Dziś sprawca - 39-letni, karany wcześniej mieszkaniec Wrocławia, usłyszał wyrok: sześć miesięcy bezwzględnego więzienia za brutalne zabicie chronionej prawem wrony siwej i 1000 zł nawiązki na rzecz miejscowego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Wyrok jest nieprawomocny.
Decyzją sądu Ekostraż jest usatysfakcjonowana. Według komentującej ją pełnomocniczki Anny Chrobot, ptak po kilku dniach opieki mógłby wrócić na wolność. Kara za ten czyn powinna, jej zdaniem, wpłynąć na świadomość społeczną, gdyż ludzie wciąż traktują zwierzęta jak przedmioty.