Reklama
Rozwiń
Reklama

Były wiceprezydent stolicy przed sądem

W czerwcu ruszy proces Pawła B. Miał przyjąć milion złotych łapówek

Publikacja: 07.04.2009 03:58

Paweł B. to były polityk PO oraz najwyższy rangą urzędnik i główny oskarżony w sprawie tzw. układu warszawskiego. Tak określa się sieć powiązań samorządowców, którzy rządzili stolicą w latach 1994 – 2002 (za koalicji SLD z UW, a potem z PO) z ludźmi świata przestępczego.

– Dowody prokuratury oceniam bardzo krytycznie – mówi “Rz” mecenas Radosław Baszuk, jeden z obrońców B. Przewiduje, że proces będzie wyjątkowo ciekawy. – Akt oskarżenia opiera się w dużej części na relacji człowieka już nieżyjącego, przekazywanej przez osoby trzecie

– tłumaczy. Chodzi o zamordowanego w 2005 r. Bogdana Tyszkiewicza. Był szefem rady gminy Centrum powiązanym z gangiem pruszkowskim. Od niego zaczęło się śledztwo. Tyszkiewicz obciążył Pawła B. i innych urzędników z “układu”.

Były wiceprezydent stolicy został aresztowany w 2006 r. i za kratami spędził około roku.

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga w 2007 r. oskarżyła go o korupcję, twierdząc, że kiedy pełnił funkcję zastępcy prezydenta Warszawy w gminie Warszawa-Centrum (lata 1995 – 1997 r.), przyjął kilka łapówek.

Reklama
Reklama

W sumie milion złotych.

100 tys. dolarów miała zapłacić B. firma Warimpex z Wiednia w zamian za zgodę na postawienie w ścisłym centrum Warszawy biurowca i hotelu Intercontinental. Tyle samo miał wziąć Tyszkiewicz, który nawiązał kontakty z szefem austriackiej firmy, jeżdżąc do Wiednia na spotkania z działaczami hokejowymi (był działaczem Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie).

Z aktu oskarżenia wynika, że Tyszkiewicz miał odebrać łapówkę w Wiedniu wraz z żoną i współpracownikiem Bolesławem B. (były dyrektor rady gminy Centrum). Potem samolotem wrócił do kraju. Jego żona i współpracownik mieli przewieźć gotówkę pociągiem. Tyszkiewicz miał podzielić się pieniędzmi z Pawłem B.

Z kolei 300 tys. zł Pawłowi B. wręczyć miał Janusz K. z firmy Energotel w zamian za zgodę na nadbudowę piętra budynku na Żoliborzu. Część tej sumy wpłacono firmie jako wkład mieszkaniowy. Do tego mieszkania miał się potem wprowadzić Paweł B.

Były wiceprezydent w śledztwie nie przyznał się do winy i zaprzeczył, by wziął łapówki.

– Zeznania Tyszkiewicza były punktem wyjścia. Potwierdziły je inne osoby, w tym sami dający łapówki – mówią “Rzeczpospolitej” prokuratorzy, którzy zajmowali się sprawą.

Reklama
Reklama

B. obciążają głównie Katarzyna P., partnerka Tyszkiewicza obecna przy korupcyjnych rozliczeniach, i Bolesław B. Ten ostatni – według oskarżenia – miał klucze do pokoju w ratuszu, w którym miały być przechowywane łapówki. Do korupcji przyznał się też m.in. Janusz K. z firmy Energotel.

Razem z Pawłem B. na ławie oskarżonych zasiądzie 16 innych osób. Wśród nich byli urzędnicy i przedsiębiorcy, którzy dawali łapówki.

Do dziś żaden z urzędników podejrzanych o działanie w “układzie warszawskim” nie został skazany za korupcję.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama