Holding Jastrzębska Spółka Węglowa SA (JSW SA) to państwowy moloch górniczy – obejmuje m.in. sześć kopalni i zatrudnia ponad 22 tysiące pracowników. Wśród nich Tadeusza Motowidłę.
W należącej do JSW kopalni Zofiówka kieruje on Związkiem Zawodowym Górników w Polsce (zrzeszonym w OPZZ) i jest posłem Sojuszu Lewicy Demokratycznej. W 2008 roku etat w Zofiówce przyniósł mu ponad 123 tys. zł, a diety poselskie prawie 29 tys. zł.
Ale Motowidło zarabia nie tylko dzięki polityce i działalności związkowej. Jest także prezesem jastrzębskiej spółki PPHU Perspektywa, zajmującej się m.in. usługami budowlanymi. W 2008 roku w spółce zarobił prawie 100 tys. zł. Jak ustaliła „Rz”, Perspektywa wygrywała przetargi ogłaszane m.in. przez Zakład Logistyki Materiałowej (ZLM) podległy JSW SA.
Motowidło nie pamięta, jakie przetargi i ile wygrała spółka. Nie ujawnia tego również JSW.
– Ja w przetargach nie biorę udziału. Z nikim nie rozmawiam i nigdzie nie lobbuję – tłumaczy „Rz” poseł związkowiec.
Jak dowiedziała się „Rz”, w Zakładzie Logistyki Materiałowej pracuje bratanek posła Tomasz Motowidło. Ale polityk zastrzega: – Nie ma nic wspólnego z przetargami, bo pracuje w kadrach.
W ZLM zatrudniony jest także były asystent społeczny Motowidły Andrzej Kulig. Poseł to potwierdza, ale zapewnia „Rz”, że on też się przetargami nie zajmuje.
Przekonuje, że jego praca w JSW nie ma żadnego wpływu na wyniki przetargów. – Jest komisja, która bierze pod uwagę głównie cenę, a firma, której jestem przedstawicielem, daje najlepsze warunki. Pisze się protokół i szczęść Boże. Raz się wygrywa, raz przegrywa – wyjaśnia Motowidło. I podkreśla: – Ja udziałów w Perspektywie nie mam.
U kogo pracuje poseł związkowiec? Jednym z kilku udziałowców Perspektywy jest Ryszard Knopik, członek Krajowej Komisji Rewizyjnej Związku Zawodowego Górników w Polsce, a drugim były wiceprzewodniczący tego związku Kazimierz Regmunt.
[wyimek]Poseł związkowiec zarobił w spółce Perspektywa w 2008 r. 100 tysięcy złotych[/wyimek]
Czy związkowcy z JSW powinni działać w firmie, która wygrywa przetargi ogłaszane przez spółki związane z holdingiem? Jak mówi Motowidło: – Można o tym dyskutować. Po chwili jednak przyznaje, że z zarzutami „Rz” o dwuznaczności takich działań „po części można się zgodzić”.
Przewodniczący Rady Krajowej ZZG w Polsce Andrzej Chwiluk nie ma tu wątpliwości. – Etatowi związkowcy nigdy nie powinni w czymś takim uczestniczyć – mówi „Rz”.
Ale ta działalność Motowidły nie wyczerpuje kontrowersji wokół jego osoby. Poseł pracuje też w sejmowej podkomisji nadzwyczajnej zajmującej się rządowym projektem ustawy: „Prawo geologiczne i górnicze”.
Grażyna Kopińska, dyrektor Programu przeciw Korupcji Fundacji Batorego, tak ocenia w rozmowie z „Rz” postępowanie posła: – O łamaniu prawa mówić nie można.
Ale, jak dodaje, pojawia się wiele znaków zapytania. – Czy dzięki temu, że ktoś jest posłem, etatowym związkowcem i prezesem spółki nie ułatwia wygrywania przetargów? – rozważa.
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorów [mail=p.kubiak@rp.pl]p.kubiak@rp.pl[/mail], [mail=p.nisztor@rp.pl]p.nisztor@rp.pl[/mail][/i]