Reklama

Waszczykowski: Rząd Tuska jest antyamerykański

Mamy do czynienia z antyamerykańskim rządem. Gdyby rządziło PiS, już mielibyśmy tarczę antyrakietową i nie bylibyśmy zaskoczeni działaniami Putina - mówi poseł PiS

Publikacja: 09.05.2014 10:24

Witold Waszczykowski

Witold Waszczykowski

Foto: Fotorzepa, Dominik Pisarek Dominik Pisarek

Witold Waszczykowski w ostrych słowach skrytykował politykę zagraniczną rządu, o której informację wczoraj w Sejmię przedstawił szef MSZ Radosław Sikorski. Poseł PiS zauważył, że Sikorski nie poświęcił w swoim wystąpieniu ani słowa tematowi naszych relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Jego zdaniem to kolejny dowód na to, że obecny rząd prowadzi politykę przeciwną w stosunku do sojusznika zza oceanu.

- Mamy do czynienia z antyamerykańskim rządem. Tusk 4 lipca 2008 roku powiedział Amerykanom, że porozumienie o tarczy antyrakietowej przywiezione z Waszyngtonu nam nie służy. Trzasnął im w twarz w największe święto amerykańskie - Dzień Niepodległości, więc się wycofali. Tusk tarczy nie chciał, bo już kombinował jak się pojednać z Rosją, porozumieć się z Niemcami. Współpraca ze Stanami była mu nie na rękę - mówił były dyplomata w TOK FM, dodając, że gdyby rządziło PiS, nie dopuściłoby do takiego zwrotu w stosunkach z Ameryką.

- Nie dopuścilibyśmy do tego, że cały region Europy Środkowej jest rozbity, nie współpracuje, nie ma wspólnego frontu. Nie doprowadzilibyśmy do tego, że nie ma współpracy z USA. Gdybyśmy rządzili przez lata, tarcza antyrakietowa już by w Polsce była - stwierdził.

Waszczykowski skrytykował też całą politykę wschodnią prowadzoną przez Sikorskiego, obarczając go współwiną za obecny kryzys na Ukrainie. Jego zdaniem głównym błędem było stworzenie "bałamutnego" Partnerstwa Wschodniego, zamiast zaoferowania Ukrainie "normalnej ścieżki transformacji zakończonej akcesją".

- Partnerstwo Wschodnie było wieloletnią przechowalnią. Gdy w końcu zdecydowano na uruchomienie procesu akcesyjnego, to wkurzyło Putina, zaczął szantażować Ukrainę i doprowadził do tego, co mamy - ocenił. Dodał, że Polska zaniedbała relacje z Ukrainą, do czego rząd PiS by nie dopuścił.

Reklama
Reklama

Waszczykowski oświadczył ponadto, że nie było potrzeby, by na wczorajszej debacie o polityce zagranicznej był obecny prezes PiS Jarosław Kaczyński.

- A dlaczego miałby tam być? To lider poważnej opozycji i ma cały szereg profesjonalistów, których desygnował do tego, żeby rozmawiać na temat polityki zagranicznej. Na sali sejmowej siedziała cała grupa ludzi, którzy zajmują się polityką zagraniczną: pani Fotyga, pan Szczerski, pan Waszczykowski, członkowie komisji spraw zagranicznych, obrony, służb specjalnych. Wszyscy ci ludzie byli na sali i byli gotowi do rozmów z Sikorskim - powiedział.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Chcą miliona nowych słupków na ulicach Warszawy. „To jedyny sposób ochrony przed dewastacją”
Kraj
Nerki spokojnie poczekają na przeszczep. Przełomowa technologia z Politechniki Warszawskiej
Kraj
Pfizer kontra Polska. Proces o szczepionki i 6 miliardów złotych
Kraj
„Rzecz w tym”: Polska 2050 w kryzysie. Brak trzeciej drogi groźny dla koalicji?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama