Kuba Strzyczkowski został szefem trójki po aferze związanej z ingerencja kierownictwa stacji w "Listę Przebojów" Marka Niedźwieckiego.

Twórca i wieloletni redaktor Trójki został oskarżony o manipulowanie głosami słuchaczy, gdy jedno z notowań wygrała piosenka Kazika "Twój ból jest lepszy niż mój".

Niedźwiecki odszedł z radia i podał byłego pracodawcę do sądu, gdy na stronie internetowej trójki odmówiono opublikowania przeprosin.

W wyniku afery ze stanowiska dyrektora Trójki został zwolniony Mariusz Kowalczewski, a zastąpił go właśnie Kuba Strzyczkowski. Miał ambitny plan przywrócenia kultowej niegdyś stacji wysokiego poziomu słuchalności, ale w sierpniu został odwołany ze stanowiska przez prezes Polskiego Radia Agnieszkę Kamińską.

Kamińska w uzasadnieniu napisała, że powodem zwolnienia są  "naruszenia regulaminu i procedur wewnętrznych Spółki oraz przekraczania kompetencji i pełnomocnictw".

Strzyczkowski otrzymał propozycję pozostania w Trójce. Dziś jednak Wirtualnemedia,pl poinformowały, że dziennikarz wystąpił o rozwiązanie umowy o pracę.

Dyrektorem stacji pozostaje Michał Narkiewicz-Jodko, który nadal jest dyrektorem Agencji Muzycznej Polskiego Radia, a który zastąpił na tym stanowisku Strzyczkowskiego.

Sam Strzyczkowski żegna się z Trójka po 33 latach pracy. - Pozostaną piękne wspomnienia - mówi.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

Obecnie Trójka notuje najniższe w historii poziomy słuchalności - 3,9 proc. Z ramówki zniknęły m.in. "Zapraszamy do Trójki" i "Lista Przebojów".