Spółka Eurolot rozpoczęła działalność w 1997 r. Przekazano jej obsługę deficytowych przewozów na liniach krajowych, wykonywanych wcześniej przez PLL LOT.

Przyjęta strategia spółki na lata 2013–2023 stawiała przed nią ambitne zadania: utrzymanie pozycji lidera pod względem liczby połączeń w kraju i ekspansję w Europie. Jednak w lutym 2015 r. Eurolot ogłosił, że od 1 kwietnia zawiesza wszystkie połączenia.

Kulisy upadku spółki, w której 62 proc. udziałów miał Skarb Państwa, sprawdziła Najwyższa Izba Kontroli.

Na strategii spółki kontrolerzy nie zostawiają suchej nitki: „Założenia te, zaakceptowane przez Radę Nadzorczą oraz Ministra Skarbu Państwa, były nierealne i niespójne (...). Eurolot już przystępując do realizacji biznesplanów miał na to zbyt mało czasu" – zauważają.

Oczywiście założone plany rozwoju nie zostały zrealizowane. W dodatku w 2014 r. LOT – z powodu własnych kłopotów finansowych – wypowiedział Eurolotowi umowę o świadczenie usług najmu samolotów wraz z załogami.

O ile w 2013 r. przychody Eurolotu ze współpracy z LOT wyniosły blisko 143 mln zł, o tyle rok później nastąpiło załamanie – wpłynęło 91 mln zł. To był początek końca Eurolotu, jako że LOT był głównym kontrahentem spółki.

NIK zauważa, że działający w Ministerstwie Skarbu Państwa zespół do spraw monitorowania restrukturyzacji sektora lotniczego nie wypracował żadnych rekomendacji dla Eurolotu.

Kontrolerzy wytykają rządowi Donalda Tuska jeszcze jedno. Kiedy w 2012 r. okazało się, że LOT jest w tarapatach i grozi mu bankructwo, rząd dosypał do spółki kilkaset milionów złotych. To była według standardów unijnych pomoc publiczna, którą Bruksela musiała zaakceptować i po intensywnych zabiegach polskiej dyplomacji zaakceptowała. Tyle że w zamian nakazała restrukturyzację LOT, m.in. poprzez cięcia w siatce połączeń.

Autorzy raportu NIK zauważają, że resort skarbu nie przewidział, że pomoc publiczna dla LOT odbije się Eurolotowi czkawką. „Nie rozważono sytuacji, w której PLL LOT w ramach restrukturyzacji, będzie zobowiązany do ograniczenia działalności operacyjnej, powodującej m.in. ograniczenie, a następnie całkowite zaprzestanie współpracy z Eurolotem" – podkreślają kontrolerzy.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Gwoździem do trumny dla Eurolotu okazała się współpraca ze spółką 4You Airlines. Rozpoczęła się w maju 2014 r. zawarciem umowy na czartery. Umowa miała być elementem dywersyfikacji przychodów po ograniczeniu współpracy z LOT. Spółkę 4You Airlines powołali do życia twórcy biura podróży Alfa Star. Miała się ona stać tanim przewoźnikiem, ale do rozpoczęcia działalności nie doszło. I 4You Airlines, i Alfa Star upadły.

Kontrolerzy NIK wytykają, że umowa z 4You została zawarta przez ówczesnego prezesa Eurolotu bez wymaganej uchwały zarządu spółki. Przypominają też, że rada nadzorcza oceniała, że zabezpieczenie realizacji warunków umowy było „istotnie słabsze od standardowych zabezpieczeń? stosowanych na rynku".

– Umowa została podpisana zgodnie z procedurami obowiązującymi w spółce – przekonuje „Rzeczpospolitą" Tomasz Balcerzak, były szef Eurolotu.

Gdy spółka 4You przestała regulować? płatności za faktury, Eurolot nie przerwał przewozów. Spółka tłumaczyła to dobrem pasażerów, stratami wizerunkowymi oraz kosztami ewentualnych odszkodowań. W efekcie – jak ustaliła kontrola NIK – współpraca ta skończyła się dla Eurolotu stratą? w wysokości 15,5 mln zł.

Zdaniem kontrolerów w umowie nie było szczego?łowych zapisów zabezpieczających jej realizację. Wady te miały wpływ na nieskuteczność windykacji długu od spo?łki 4You.

Były prezes Eurolotu nie zgadza się z zastrzeżeniami NIK.

– Eurolot powstał jako spółka LOT. I nikt nie zakładał, że zostanie od niego odcięty – podkreśla. – Trafiłem do Eurolotu w lutym 2014 r., gdy firma traciła miesięcznie po 5–6 mln zł. Kiedy LOT zakończył współpracę, trzeba było szukać nowych kontrahentów, stąd trzymiesięczna umowa z 4You. Początkowo wydawało się, że przedpłaty wnoszone przez tę spółkę wystarczą na pokrycie kosztów. Rzeczywiście, 4You przestało płacić w połowie sierpnia, a z końcem tego miesiąca zakończyliśmy z nimi współpracę – wyjaśnia.

Po kontroli NIK skierowała pismo do CBA, zwracając uwagę szczególnie na współpracę Eurolotu z 4You Airlines. Prokuratura już raz przyglądała się tej spółce – gdy w 2014 r. zaczęła sprzedawać bilety, choć nie miała żadnych pozwoleń na działalność lotniczą.

Jak poinformował „Rzeczpospolitą" prokurator Michał Dziekański z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, śledztwo to zostało umorzone w marcu minionego roku.

O kłopotach Eurolotu i raporcie NIK chcieliśmy porozmawiać z Włodzimierzem Karpińskim (PO), który był ministrem skarbu w latach 2013–2015, ale nie odpowiedział na naszą prośbę o kontakt.