Rzeczywiście, był to niezwykły dzień w historii Sądu Najwyższego. Pierwsza prezes Małgorzata Gersdorf była oczekiwana przed wejściem do sądu przez tłum wyrażający też poparcie dla idei nieusuwalności sędziów i niezależności sądów. Próg gmachu przekroczyła z białą różą w dłoni, wśród okrzyków: „Dziękujemy" i „Konstytucja". Na miejscu spotkać było można byłego pierwszego prezesa Adama Strzembosza, byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego, szefa stowarzyszenia sędziów Iustitia Krystiana Markiewicza, znanych adwokatów, radców prawnych i profesorów.

Czytaj także: I Prezes SN Małgorzata Gersdorf nie godzi się na odejście w stan spoczynku

Sytuację wokół Sądu Najwyższego komentowała w TVP Info prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska. 

- Istnieje zasada domniemania konstytucyjności. Skoro ustawa weszła w życie, to obowiązuje. Jeśli ktoś uważa, że nie jest zgodna z konstytucją, to składa wniosek do TK i pyta, czy ustawie przepisy są zgodne z obowiązującą w Polsce konstytucją. Dopóki takiego pytania nie będzie, dopóki Trybunał się w tej sprawie nie wypowie, to nie można mówić "Nie będę stosować tych przepisów, bo uważam, ze są niekonstytucyjne". To prowadzi do anarchii - oceniła.

- Wyraźnie konstytucja mówi, że "jeśli sędzia osiągnie wiek emerytalny określony w ustawie", a ustawa jest uchwalana przez parlament. W związku z tym konstytucja mówi "to ustawodawca będzie decydował w tym obszarze" - powiedziała prezes TK.

Przyłębska skrytykowała również zachowanie prezes SN. - Jeśli pani Gersdorf chciała pozostać na swoim stanowisku, czyli nie przechodzić w stan spoczynku, to mogła złożyć taki wniosek zgodnie z obowiązującymi przepisami. Ja nie potrafię znaleźć uzasadnienia dla tego rodzaju zachowań. To są zachowania, które w mojej ocenie nie licują z powagą urzędów, które zajmujemy - skomentowała.